sobota, 12 lipca 2014

Czerwcowa propozycja Cory Carmack

źródło

CZASEM NAJPROSTSZE RZECZY OKAZUJĄ SIĘ NAJBARDZIEJ SKOMPLIKOWANE

Bliss Edwards jest miła, sympatyczna i poukładana. Studiuje na ostatnim roku aktorstwa w college'u. Ma fantastycznych przyjaciół i... pewien problem.

Wkurzona tym, że jako jedyna z grona znajomych dziewczyn nigdy nie była z chłopakiem, Bliss postanawia wreszcie to zmienić. Koniecznie ZANIM odbierze dyplom. Nie chce być pierwszą kobietą, która opuści mury uczelni nietknięta.




 Bliss układa banalnie prosty plan. Znaleźć. Zaliczyć. Zapomnieć. Gdy poznaje w barze bardzo przystojnego mężczyznę i zabiera go do domu, jest spanikowana i przerażona. Nic więc dziwnego, że pod byle pretekstem zostawia na wpół rozebranego niedoszłego kochanka we własnym łóżku. Nie wie, że kolejny dzień przyniesie jej nie lada niespodziankę. Bo oto w szkole pojawił się nowy wykładowca, którego Bliss już miała okazję poznać... minionej nocy.

Dzisiejszy post poświęcony jest książce Coś do stracenia Cory Carmack.  Główny zarys fabuły jest miły, prosty i przyjemny. Oto dwudziestokilkuletnia dziewica, chce pozbyć się swego uciążliwego stanu i postanawia poszukać odpowiedniego kandydata do pomocy.



Bliss ląduje w klubie, gdzie poznaje przystojnego Garrica, który od początku ją pociąga. Para trafia do mieszkania dziewczyny i w trakcie pracy nad głównym problemem, bohaterka nie wytrzymuje. Wymyśla naprawdę idiotyczny pretekst ucieczki - biorąc pod uwagę, że akcja dzieje się w środku nocy, to sytuacja wydaje się wprost komiczna. Dziewica zmyka, a książę zostaje zdezorientowany.

Jak bardzo musi być zdziwiona Bliss, gdy następnego dnia zastaje Garrica całkiem ubranego, stojącego za szkolną katedrą? Od teraz zaczynają się miłosne perypetie młodej pary. Niestety nie znajdziecie tu emocji w stylu zakazanego romansu. Bohaterowie wahają się czy wejść w związek, czy dać sobie spokój, by w ostatecznym rozrachunku żyć długo i szczęśliwie. Czy aby na pewno? Cóż… to romans, a nazwa zobowiązuje.

Nie spodziewajcie się zdumiewających zwrotów akcji, pościgów czy strzelaniny i śmierci. Książka jest przyjemną opowiastką o studenckim życiu, pierwszych miłościach i zauroczeniach oraz imprezach. Z pewnością będzie się ją przyjemnie czytać w nudne wieczory, gdy mózg zostanie wyłączony, a my nie będziemy chcieli zbytnio interpretować tego, o czym czytamy.

Poza tym książka ma jeden wielki plus za styl językowy, którym posłużyła się autorka. Jest on fajny i przyjemny w czytaniu. Można powiedzieć, że został specjalnie użyty w celu zobrazowania studenckich czasów. Do tego narracja jest pierwszoosobowa, więc czytelnik (a w szczególności czytelniczka J) ma poczucie autentyczności, intymności, a przede wszystkim emocji towarzyszących głównej bohaterce. Nadmienię również, że przyjemnie się czyta o cudnym Garricu.

Podsumowując, Coś do stracenia ma kilka plusów, ale i sporo minusów. Przede wszystkim nie jest książką, którą należy rozkładać na części, analizować i przeżywać. Najlepiej potraktować, jaką jak luźną historię, którą fajnie przeczytać w wolnym czasie. Wątek jest trochę prosty i można by go rozwinąć. Przy samej jednak książce z pewnością będziemy się całkiem dobrze bawić, bo przynajmniej nie zanudzi nas nudnym stylem.

A na koniec fragment z początku książki :)

,,- Mówisz serio? To kwestia religii? Chcesz być czysta dla Jezusa, czy co? (...)
- Trochę głupio czekać na kogoś, kto umarł ponad dwa tysiące lat temu - zauważyłam.
Kelsey gwałtownym gestem ściągneła podkoszulek i rzuciła go na podlogę. Musiałam mieć przerażoną minę, bo zaczeła się śmiać.
- Wyluzuj, panno niejebliwa, tylko się przebieram.
Podeszła do szafy i zaczeła przerzucać moje ciuchy.
- A po co się przebierasz? - zapytałam idą za nią.
Rzuciła mi wymowne spojrzenie.
- Bo planujemy stracić twoje dziewidztwo. (...)
- Jezu, Kelsey...
- Przecież mówiłaś, że nie chodzi o Jezusa... - powiedziała niewinnie.

Moja ocena: 4.5/10


tytuł oryginału: Losing It
seria/cykl wydawniczy: Coś do stracenia tom 1
wydawnictwo: Jaguar
data wydania: 18 czerwca 2014
ISBN: 0988393506
liczba stron: 204
kategoria: literatura współczesna


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...