środa, 16 lipca 2014

Tytuł mówi sam za siebie. Mistrz Katarzyny Michalak

źródło



Ona niewinna, on niebezpieczny.
Łączy ich zbrodnia, namiętność i tajemnica.
Jedno z nich musi umrzeć...


Każda zbrodnia zostaje pomszczona, tajemnica odkryta, a niewinność… niewinność ustępuje namiętności.



Sonia jest studentką biologii i mimo młodego wieku już doświadczoną przez los. Nie ma rodziny, przyjaciół ani żadnych znajomych w nowym mieście. Jak sama mówi ,,nikt po niej nie zapłacze”. Pech sprawia, że musi wracać nocą do domu i staje się świadkiem samobójstwa. Jakby tego było mało, trup był kurierem przemytników i Sonia, jako jedyny świadek jego śmierci, zostaje wplątana w aferę narkotykową i porwana przez herszta mafijnego półświatka.


Raul de Luca jest bezwzględnym gangsterem, który nie cofnie się przed niczym, nawet skrzywdzeniem bezbronnej kobiety. Choć podejrzewa Sonię o współpracę z jego konkurencją, nie może zaprzeczyć, że dziewczyna bardzo mu się podoba. Gdy akcja przenosi się do VilliRosy, a piękne cypryjskie widoki nadają cudowną atmosferę, miłość rozkwita w sercach bohaterów. Nic jednak nie będzie tak kolorowe, jak się większości wydaje.


Zacznę od tego, że do powieści Katarzyny Michalak mam lekką słabość i to właśnie przez Mistrza. Od pierwszych stron książki zrozumiałam, że to nie jest kolejne romansidło, które mogę przeczytać i odstawić na półkę. Rzeczywiście od czasu do czasu do niego wracam i na nowo odkrywam te wszystkie emocje. Ale po kolei.

Na Mistrza składa się wiele elementów, które tworzą wyrazistą całość. Uważam, że książkę należy potraktować, jako historię niepowtarzalnej miłości. Trzeba ją przeczytać bez żadnego analizowania - że to nie mogło być naprawdę, że w rzeczywistości tak nie działa. Logiczne jest, że autorka wymyśliła całą fabułę, żeby wzbudzić w czytelniku emocje, poruszyć jego wyobraźnię i serce. Przecież na tym to właśnie polega. Nie rozumiem, dlaczego ktoś podważa działania mafijnego półświatka, skoro tak naprawdę nie ma pojęcia o jego funkcjonowaniu. No chyba, że należy do niego. Skoro Pani Michalak uznała, że mafia może właśnie tak wyglądać, to niech tak wygląda! Nie zgłębiajmy szczegółów, bo nie one się liczą. Liczy się akcja, która wciąga już od pierwszych stron.

W książce są elementy sensacyjne, ale znów nie rozumiem, dlaczego ktoś nazywa ją powieścią sensacyjną lub jakąkolwiek inną? Przede wszystkim jest to ROMANS, na co wskazuje sama okładka. Jeżeli ktoś nie jest zainteresowany takimi pozycjami wydawniczymi, to niech po prostu ich nie kupuje. Na świecie są ich zwolennicy.

To były główne zastrzeżenia do przeciwników Mistrza. Ale biorąc pod uwagę gatunek powieści (z założenia romans), to możemy powiedzieć, że jest on wyjątkowy. Bohaterowie są niesamowicie wyraziści, a w Raulu można się zakochać od razu. Do tego dochodzą mafijne porachunki, wątek narkotyków i oczywiście seks. Nie ominie Was kilka strzelanek i trochę krwi, ale to dodaje jedynie pieprzyku całej historii i sprawia, ze czeka się na więcej.

Jeśli zaś chodzi o seks, to rzeczywiście można wpisać książkę w kanon erotyku. Autorka dosyć odważnie opisała sceny erotyczne, niezwiązane z głównym wątkiem miłosnym. Nie są one bardzo rażące (zależy kto, co i jak odbiera), lecz nadają powieści dzikości.

Akcja jest wprost porywająca. Nie ma czasu na odpoczynek i dla mnie to była książka jednodniowa. Nie można oderwać się od stronnic, bo szkoda przerywać tak emocjonującą lekturę. Za to przy końcu chciałoby się zwolnić, odłożyć książkę na półkę i nie kończyć tak wcześnie. Nie da się. Uwaga romansoholiczki! Mistrz budzi tyle emocji, że będziecie chodzić nimi naładowane przez kilka dni. Przygotujcie się również na łzy. Ja zawsze przy Mistrzu ryczę jak bóbr. Jeśli myślicie, że to kolejna powieść o romantycznej miłości, to się grubo mylicie. Jest to opowieść o miłości tak silnej, że przetrwa najgorszy ból.



Na koniec fragment:

,, - Doskonale wiesz, że nie jestem nikim ważnym w tej twojej… działalności i nie będziesz miał ze mnie żadnego pożytku, a jednak więzisz mnie w tej złotej klatce. Po co? I dlaczego ratowałeś mi życie, skoro wcześniej czy później…
- Utonęłabyś - przerwał jej. - To trudna śmierć. Zasługujesz na łagodniejszą. Gdy będę chciał cię zabić, zrobię to tak, byś nie czuła, że umierasz.
Wraził jej te słowa prosto w serce. Zabił ją nimi.
Chwilę patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami, po czym zachłystując się szlochem, wydusiła:
- Wtedy, na skale, myślałam… myślałam… że coś dla ciebie znaczę, że mnie choć trochę… że…
- Myliłaś się.
Wstał i wyszedł.
Po prostu wyszedł.



Moja ocena: 9/10

wydawnictwo: Filia
data wydania: 23 stycznia 2013
ISBN: 9788363622053
liczba stron: 312
kategoria: romans
język: polski




2 komentarze:

  1. Podoba mi się sposób kreowania postaci przez Katarzynę Michalak, są one jedyne w swoim rodzaju, nie są nijakie, lecz zawsze wyraziste aż do bólu. Nie jest to mój ulubiony gatunek, ale być może zaryzykuję. Recenzja zasiała we mnie ziarno zachęty, dziękuję. :)
    wtyczka-prozatorska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę książkę i uważam, że to najlepsze co napisała Kasia Michalak. Jakoś Mistrz wyjątkowo nie zakrawa na absurd, mimo nierealnych wydarzeń zadziwia wiarygodnością ;) Takiej Kasi chciałabym więcej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...