niedziela, 28 września 2014

Wrześniowe podsumowanie

Wrzesień nie był dla mnie zbyt obfity w moje książkowe publikacje, ale musicie mnie zrozumieć... Studia, itp. Mam dla Was cztery bardzo ciekawe propozycje, w tym trzy świeżynki wydane całkiem niedawno.





No to zaczynamy:

  1. Lokator do wynajęcia - Iwona Banach - oczywiście cudowny, oceniony na całe 10. Po prostu trzeba go przeczytać, bo inaczej nie można. Muszę oczywiście nadmienić o moim wywiadzie z Panią Iwoną, który koniecznie trzeba przeczytać. Znajdziecie go na Nałogowym.
  2. Powrót do Ferrinu - Katarzyna Michalak - tylko trochę gorsza od pierwszej części, ale zaszły w niej niedocenione przez większość zmiany. Powrót... zgarnął średnią 6, ale mam nadzieję, że kolejna część będzie lepsza.
  3. Jamnik z Kluskami - Ola Trzeciecka - szczerze powiedziawszy Jamnik jest dla mnie książką kontrowersyją. Budzi ona niesamowite uczucia i opowiada naprawdę cudowną historię, ale muszę być konsekwentna i szczera. To właśnie dlatego książkę oceniłam na 6.5, choć zawsze będzie budzić we mnie miłe wspomnienia. Mój wywiad z autorką już niedługo będzie dostępny. Zapraszam już teraz ;)
  4. Dzień, w którym umarłam - Belen Martinez Sanchez - i jako ostatni bardzo udany debiut młodej hiszpańskiej pisarki. Książka młodzieżowa, ale naprawdę pobudzająca wyobraźnię. Cud, miód, malina! Oceniona na bardzo mocne 8.

Wiem, że mało, ale co ja mogę poradzić? Pewnie sami wiecie jak to dzisiaj z wolnym czasem. Mogę Was jedynie zapewnić, że w październiku pojawi się kilka fajnych nowości. 
Czytajcie Nałogowego! Życzę wszystkim powodzonka.

7 komentarzy:

  1. Ferrin mam ale pierwszą część i coś mnie do niej póki co nie ciągnie :/
    Dzień w którym umarłam mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie liczy się ilość, a jakość :D U mnie od października też będzie niewiele :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze nic z tych książek. Ale myślę że mogłabym się skusić na "Dzień, w którym umarłam". Zapowiada się całkiem nieźle :).

    http://czytanie-moja-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też przeczytałam wyjątkowo tylko 4 książki;o ale ważne, że czytamy, ilości to rzecz względna. Raz jest lepiej, raz gorzej - gratulacje;)

    OdpowiedzUsuń
  5. 4 książki to dobry wynik, nie narzekaj :) Ferrin... Nic nie napiszę na ten temat. Za to polecam Ci najnowszą książkę autorki, recenzja we wtorek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również jestem zdania, że nie liczy się ilość, a jakość :) A jak widzę po ocenach, to na jakość nie ma co narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie mogę się pochwalić zbyt lepszym wynikiem. Pięć książek, ale szkoła wykańcza.
    No cóż taki jej uroki... A tak w ogóle przecież nie czyta się na ilość. Ważne jest, co my wtedy czuliśmy ;)
    Pozdrawiam :)
    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...