niedziela, 5 października 2014

Kosmiczna zabawa na przyzwoitym poziomie. Gwiezdny Wojownik - Katarzyna Berenika Miszczuk

źródło

POWIEŚĆ SCIENE FICTION Z KOSMICZNĄ DAWKĄ HUMORU



Z twórczością Katarzyny Bereniki Miszczuk spotkałam się już wcześniej i bardzo miło wspominam każdą jej książkę. Gdy do księgarń trafił Gwiezdny Wojownik, pomyślałam sobie: Cóż ta Kasia teraz nawywijała? Że niby Działko, Szlafrok i jeszcze Księżniczka? Podróże kosmiczne? A gdzie wilkołaki, anioły i diabły? Dlatego właśnie gdy tyko dostałam książkę, zabrałam się za jej czytanie. Czy mnie zaskoczyła?

Przyznaję z ręką na sercu, że czułam się zaskoczona po wsze czasy. Od pierwszej stronnicy wybałuszałam oczy w niedowierzaniu. Ale zacznę od początku... Katarzyna Berenika Miszczuk z zawodu jest lekarką. Ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny, ale już w wieku piętnastu lat napisała swoją pierwszą powieść (Wilk). Jest również autorką trylogii Ja, diablica, Ja, anielica oraz Ja, potępiona. Gwiezdny Wojownik. Działko, szlafrok i księżniczka jest jej siódmą powieścią, która rozpoczyna nową serię książek o dzielnej załodze kosmicznego statku.

Jest rok 2463. Ziemia jest prawie całkiem zniszczona, a ludzie rozpierzchli się po kosmosie, zaludniając inne planety. Grupa śmiałków pod dowództwem komandora Wysockiego próbuje ocalić Ziemię, w stronę której leci potężna asteroida. W tym celu wyruszają statkiem kosmicznym Gwiezdny Wojownik na daleki kraniec kosmosu i wplątują się międzygalaktyczną wojnę dwóch królestw. W trakcie podróży dołącza do nich księżniczka Sisi, podpadają płatnej zabójczyni i... odkrywają, że nie zabrali broni, potrzebnej do zestrzelenia asteroidy.

Gwiezdny Wojownik to powieść absurdu, a przynajmniej ja takie odniosłam wrażenie. Od samego początku wydaje się ona nierealna. Jednocześnie pomyślałam sobie, że być może w dalekiej przyszłości taka historia się wydarzy. Autorka ukazuje w Gwiezdnym Wojowniku ludzkie przywary – mamy tam pijącego na umór komandora, niemyjącego się mechanika, nałogowego uwodziciela czy zarozumiałą piękność. Dodatkowo załoga kosmicznego statku wcale nie chce ratować Ziemi. To nie zapał i dobre serce popchnęło ich do tego wyniosłego czynu. Po prostu ich przełożony na każdego miał jakiegoś haka.

Powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk budzi śmiech, ale miałam wrażenie, że miejscami jest on trochę przekombinowany. Jakby autorka na siłę próbowała rozśmieszyć czytelnika. Czytając jednak książkę zgłębiamy coraz bardziej jego specyficzny przekaz i wpadamy w historię niczym w czarną dziurę – nie możemy się już z niej wydostać. Język w powieści jest czasem bardzo dosadny, odważny i zadziwiający. Zazwyczaj nie pisze się w taki sposób, bo nigdy nie wiadomo, jak odniosą się do tego czytelnicy. W Gwiezdnym Wojowniku jednak styl pisania doskonale łączy się absurdalną historią.

Jose był jak czystej krwi Latynos. Uwielbiał się podobać i uwodzić piękne kobiety. A jak powszechnie wiadomo, uwodzenie nie wychodzi zbyt dobrze, gdy ma się na sobie niekształtny skafander w kolorze, kolokwialnie mówiąc, gównianym, z wyszytą nazwą Gwiezdny Wojownik...

Plusem jak i minusem tej powieści są sami bohaterowie. Zupełnie nie wiem, jak mam się do nich odnosić. Z jednej strony są przyjaźni i budzą sympatię czytelnika, a zaraz potem ukazują swoje niecne oblicze i narcyzm. Myślę, że dobre jest to, że autorka ukazała wszystkie ludzkie wady, a w szczególności nasze polskie stereotypowe skłonności do przesady. Niestety przynajmniej jeden bohater powinien być wyrazisty, żeby czytelnik mógł zakotwiczyć w nim swoje odczucia.

Gwiezdny Wojownik obudził we mnie wiele sprzecznych uczuć i szczerze powiedziawszy, nawet po przeczytaniu książki, do końca nie wiem, co o niej myśleć. Z pewnością jest to przyjemna historia, którą może przeczytać dosłownie każdy. W książce jest i wątek przygodowy, trochę romansu, dosyć wartka akcja jak i cała masa absurdu. Wydanie jest nawet wzbogacone w pojedyncze obrazki, a okładka wiernie odwzorowuje sylwetki bohaterów, choć mnie osobiście nie przypadła do gustu.

Gwiezdnego Wojownika trzeba po prostu przeczytać, żeby przekonać się, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Myślę, że dużo zależy od gustu czytelnika, bo choć może ją przeczytać każdy, to nie każdemu się ona spodoba. Należy pamiętać, że książka jest pod pewnym względem specyficzna i może zachwycić, jak i zniechęcić.

Moja ocena: 5/10





wydawnictwo: G.W. Foksal/Urobros










ISBN: 9788328009677





strony: 317





kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction





język: polski










Książkę dostałam dzięki:







2 komentarze:

  1. Powieść Katarzyny Michalak? :) Chyba nie ;)
    Przyznam, że ja oceniłam tę książkę wyżej, ale ja lubię absurdy i nawet te bolesne jestem w stanie docenić ;)
    Polecam Ci Drugą szansę autorki, tam nie ma absurdy, za to jest spora porcja strachu i mroku. Fajne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam za przekręcenie nazwiska, ale sama jestem teraz taka zakręcona i żyję w takim pośpiechu, że już nie wiem, co piszę :D A poza tym czytam książki obu tych autorek ;) Dzięki, że zwróciłaś mi uwagę i mogłam poprawić mój błąd. Zawszę mogę na ciebie liczyć :*
    Co do książki, to rzeczywiście przyznaję, że to nie za bardzo mój klimat, ale powieść wcale nie jest taka zła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...