czwartek, 1 stycznia 2015

Dzięki Martynie Kubackiej mogę być Bezczelna

źródło


Odrobina bezczelności jeszcze nikomu nie zaszkodziła... Przekonałam się o tym, czytając książkę Martyny Kubackiej. Muszę przyznać, że podeszłam do niej z dużą rezerwą i obawiałam się, że czeka mnie przeprawa przez kolejną słabą powieść. Przyznaję z ręką na sercu, że się myliłam.

Tytuł: Bezczelna
Autor: Martyna Kubacka
Wydawnictwo: Innowacyjne Novae Res

O Martynie Kubackiej nie można znaleźć wielu informacji w Internecie, a i na okładce próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki. Nie wiem, dlaczego autorka nie chciała ujawniać informacji o sobie, ale jestem pewna, że większość osób, które przeczytały książkę, chętnie poznałyby panią Martynę. Dlaczego? Bo na dzisiejszych księgarskich półkach brakuje udanych polskich debiutów. A Bezczelną jak najbardziej zaliczam do tego kanonu.

Powieść opowiada historię dziewiętnastoletniej Magdy, która jest zwyczajnie... bezczelna. W jej przypadku nie ma mowy o gapieniu się w dekolt lub podszczypywaniu w pośladek, bo może się to skończyć tylko w jeden sposób – pięścią wbitą w twarz delikwenta. W książce Kubackiej nic nie jest takie, jak być powinno. Może przypomina bajkę, ale księżniczka nie ma zamiaru czekać na swojego księcia i sama ucieka z wieży. A książę, cóż tu dużo mówić, też jakiś niewydarzony...

Magda rzuca studia zaledwie po ośmiu dniach nauki i trafia do Cybertronu – firmy zajmującej się tworzeniem stron internetowych. W tym Magda jest najlepsza, a dodatkowo poznaje przystojnego Przemka, do którego żywi przyjacielskie uczucia. To jednak nie on spędza sen z jej powiek. A książę, który w normalnej powieści byłby bohaterem jej najśmielszych marzeń, przypomina raczej wściekłego jeżozwierza. Czy Magda będzie mogła odnaleźć się w pracy, gdy bufoniasty bufon zasiądzie na tronie? Czy tragedia połączy dwa zwaśnione serca? Przekonajcie się, czytając książkę! Ja wam wszystkiego nie zdradzę!

Tym, co rzuciło się mi w oczy po przeczytaniu PIERWSZEJ strony, jest oczywiście bezczelność. Autorka nadała jak najbardziej trafny tytuł, który najlepiej opisuje książkę.

Przerzuć kartkę, wysil odrobinę szare komórki, skup się na tekście i zrób pierwszy krok do naszego poznania. Potem zadecydujesz, czy zagłębisz się w moją historię, czy wrócisz do przeczytania wiadomości od znajomych na Facebooku, instrukcji obsługi nowego iPhone'a i bestsellera nad bestsellerami, czyli programu telewizyjnego. Jeśli nie dojdziesz do piątej strony, świat się nie zawali. Nie przejmę się za bardzo faktem, że masz mnie w dupie.

Bezczelna jest lekką i błyskotliwą powieścią, która przypadnie do gustu niejednemu fanowi nowatorstwa. Dodatkowo porusza najważniejsze zagadnienia ludzkiej natury – zrozumienie, odkrywanie nieznanego oraz miłość. Jest łatwa w zrozumieniu i idealnie nadaje się jako książka do poduszki. Przyznam, że czyta się ją bardzo szybko, choć oczywiście można zauważyć w niej pewien schemat, który został powielony. Dziewczyna, trudna miłość i mężczyzna. Powieść jest jednak napisana w taki sposób, że nawet do powielonego schematu – który przecież nigdy się nie znudzi – nie mogę się przyczepić.

Powieść Martyny Kubackiej ładnie wygląda na półce. Jest starannie wydana, a jeśli dodać do tego treść, zawartą między ciekawymi okładkami, to mogę stwierdzić, że książka jest sukcesem. Bardzo mnie to cieszy, głównie ze względu na to, że ostatnio mieliśmy tak mało dobrych debiutów na naszym rynku wydawniczym. Może jest to znak dla wydawnictw, że powinny dać szansę debiutantom i wspomagać ich szansę na rozwój.

Bezczelna z pewnością zostanie w mojej pamięci, a ja mogę ją jedynie gorąco polecić wszystkim czytelnikom i zaapelować do nich, by czytali naszych polskich autorów, bo jak widać na przykładzie tej powieści, ale i wielu innych, mamy potencjał w pisarskiej dziedzinie. Myślę, że już wszystko zostało powiedziane, a ja zostawiam was z książką pani Martyny. Idę, by być bezczelna – nareszcie bezkarnie.

Moja ocena: 7/10

wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 17 listopada 2014
ISBN: 9788379424801
liczba stron: 304
kategoria: literatura młodzieżowa

Książkę dostałam dzięki


8 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa okładka, skusiłam się też recenzją :)
    Wszystkiego cudownego w nowym roku!:}
    Nieśmiało zapraszam, raczkuję więc będzie mi miło:)
    http://odkrywajacksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog już odwiedziłam i mam w obserwowanych :D Dziękuję za życzenia i pozdrawiam. Zapraszam do czytania kolejnych postów :D

      Usuń
  2. Cześć, trafiłam do Ciebie z portalu LC, gdyż właśnie zaciekawiła mnie Twoja recenzja "Bezczelnej", o której wcześniej nie słyszałam, ale bardzo mnie zaintrygowałaś tą lekturą. Pozostanę na dłużej, bo piszesz ciekawie, a jeszcze idę poczytać recenzje innych książek, które mnie zainteresowały. Przy okazji życzę Ci w Nowym Roku samych wspaniałych literackich podróży :)
    Pozdrawiam serdecznie Książkowa Fantazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i również przesyłam moc pozdrowień w nowym roku :D Zapraszam do śledzenia moich poczynań na Nałogowym.

      Usuń
  3. "która jest zwyczajnie... bezczelna. W jej przypadku nie ma mowy o gapieniu się w dekolt lub podszczypywaniu w pośladek, bo może się to skończyć tylko w jeden sposób – pięścią wbitą w twarz delikwenta" - W takiej sytuacji to osoba, która - nawiązując do twoich słów - gapi się w dekolt, jest bezczelna, a nie ta, która w odpowiedzi na to uderza pięścią. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak :) W tym akurat przykładzie chodziło mi raczej o inne cechy charakteru bohaterki – porywczość, impulsywność i gwałtowność. Cała książka traktuje o bezczelności, nie tylko tej wychodzącej od głównej bohaterki. O tym można się jedynie przekonać, czytając książkę, a wtedy wszystko stanie się jasne. Nawet moje słowa ;)

      Usuń
    2. Rozumiem. Może i sama się kiedyś przekonam, jak przedstawiono tutaj tytułową bezczelność. ;)

      Usuń
  4. Kurczę... bezczelna Magda .... ktoś napisał książkę o mnie bez mojej korekty? :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...