czwartek, 16 lipca 2015

Rzecz o skarbie, demolce i pechowej dziewczynie

źródło

Gdy lato już na dobre zagościło, a słońce z godziny na godzinę przygrzewa jeszcze mocniej, warto mieć pod ręką dobrą lekturę, która sprawi, że czytelnik oderwie się na chwilę od rzeczywistości. Dobrze, jakby książka była lekka i przyjemna, a przy tym budziła niepohamowany śmiech. Czy już znaleźliście na swojej półce taką powieść? Ja tak. Szczęśliwy pech chciałam przeczytać, gdy tylko dowiedziałam się, że powieść znalazła się na księgarskich półkach. Zajęło jednak dużo czasu, nim książka trafiła w moje ręce. Wiedziałam jednak, że nie będę żałować ani minuty, którą dla mniej poświęciłam.


Tytuł: Szczęśliwy pech
Autor: Iwona Banach
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Iwona Banach nie zawiodła mojego zaufania – podobnie jak w przypadku Lokatora do wynajęcia, o którym już pisałam. Tym razem miałam zaszczyt poznać Reginaldę Kozłowską, czyli kobietę-kataklizm. Zjawia się ona znienacka i sieje wszędzie spustoszenie, nie mając grosza przy duszy, a jedynie zamówienie na książkę, którą musi napisać. Wprowadza się do mieszkania Rafała, który nie ma pojęcia, że cokolwiek wynajmował. I właśnie wtedy na spokojny domeczek spadają po kolei nieszczęścia – przyjeżdża podejrzany Rusek, który zrywa wszędzie podłogi, latają rynny oraz kilof, który rozbija ściany, wszyscy nagle szukają skarbu szalonego dziadka, domiszcze drży w posadach, gdy na horyzoncie pojawia się Regi, a romantyzm w wyobrażeniu bohaterów aż zwala z nóg.

Regi wyobraziła sobie Rafała wyznającego jej miłość... To by brzmiało mniej więcej tak: "Regi, jeżeli, do cholery, nie wyjdziesz za mnie, to zdemolujesz mi dom! Jak będzie twój, nie będziesz demolować! Pobieramy się natychmiast!".

Szczęśliwego pecha czyta się niezwykle dobrze i szybko. Podejrzewam, że jest to spowodowane faktem, że prawie na każdej stronie coś się dzieje, akcja trzyma w napięciu, a wybryki głównej bohaterki aż zwalają z nóg i sprawiają, że człowiek nie jest w stanie powstrzymać głośnych wybuchów śmiechu. Regi jest naprawdę niesamowitą postacią, którą czytelnik lubi od początku. Jest mądra, ładna i niesamowicie pomysłowa, co oczywiście nie umyka uwadze Rafała, ale jednocześnie jest tak roztrzepana i zakręcona, że wszystko, czego się dotknie, po prostu żegna się z tym światem. I Rafał nie jest do końca przekonany, czy chciałby całe życie oglądać się za siebie, tym bardziej że nie raz i nie dwa poczuł, co to znaczy przebywać w pobliżu Reginaldy. Dziewczyna zwyczajnie ma pecha, który przenosi się na wszystkich w jej pobliżu, a ona nie zdaje sobie sprawy, że jej uczynki odbijają się innym czkawką.

Bohaterowie poboczni również są doskonale skonstruowani, w szczególności tajemniczy Tonino, który także ma umowę najmu i wprowadza się do domu Rafała. Niesamowicie kaleczy język polski i zrywa podłogi, a żeby jeszcze było ciekawiej – jest podejrzany o morderstwo – zresztą jak wszyscy w tej powieści.

– Jestem Carlo Antonio. A jak pani wymię? 
Regi mimowolnie dotknęła biustu. Najpierw krowa, a teraz wymię? Co tu się, do cholery, dzieje?
– Całkiem dobrze – odparła i pomyślała, że to dość dziwne powitanie.

Książkę przeczytałam bardzo szybko i doskonale bawiłam się w jej towarzystwie. Jest doskonałą odskocznią od codzienności, przy której człowiek może się zrelaksować i odpocząć, jednocześnie dobrze się bawiąc. Jak już wspomniałam, jest idealna na leniwe letnie wieczory. Żeby opisać wszystkie jej walory, najprościej by mi było po prostu ją przepisać. Nawet z wyborem cytatów miałam problem, bo wszystko wydawało mi się idealne. Mogę jedynie zapewnić was, że spędzicie z nią miłe chwile, i zachęcić do lektury. 

– Czy zdemolowała ci kiedyś dom? – zapytał złowróżbnym tonem Rafał, czując, że coraz mniej lubi tego eleganckiego bubka, jak tymczasem zaczął go w myślach nazywać.
– Co zdemolowała? – Tamten nie był specjalnie zaskoczony. Wyglądał nawet na trochę rozbawionego.
– Mój dom! A może zastawiała na ciebie wnyki? Albo postrzeliła cię kiedyś w tyłek? To tylko niewielkie próbki jej szalonych zdolności, że nie wspomnę o innych wypadkach!

Mam nadzieję, że recenzja choć trochę przekonała was do książki i gdy tylko będziecie mieli okazję, to zapoznacie się z Regi, Rafałem i ich miłością kwitnącą w domu, który powoli obraca się w pył, a szalona przygoda i poszukiwania skarbu wciągną was bez reszty!

Moja ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...