piątek, 7 sierpnia 2015

Przyszła pora na życie

źródło


Nie znam osoby, która zawsze mówiłaby tylko i wyłącznie prawdę, a jeśli takie istnieją, to chylę przed nimi czoła. Każdemu przytrafi się skłamać, często tłumacząc, że to w dobrej wierze. Rodzice okłamują dzieci, wmawiając im tradycyjną śpiewkę o złej wiedźmie, która je zabierze, gdy te będą niegrzeczne. Dzieci natomiast odpłacają się rodzicom w przyszłości, tworząc konstrukcje złożone czasem z niesłychanych kłamstw. Nikt jednak nie jest mistrzem w kłamaniu, bo zgodnie z powiedzeniem kłamstwo prędzej czy później wyjdzie na jaw. I dopiero wtedy się zaczyna...

Tytuł: Pora na życie
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Świat Książki

Lucy ma wszystko. Wspaniałą pracę, w której się odnajduje. Cudownego narzeczonego, z którym planuje wspólną przyszłość. Oddanych przyjaciół, skłonnych do pomocy w każdej chwili. Ma oczywiście ogromne mieszkanie, w którym organizuje niedzielne obiady w gronie kochającej rodziny... No dobra, skłamałam. Lucy nie ma nic. Praca nie spełnia jej ambicji zawodowych. Przyjaciele raczej nie często mogą się z nią spotkać. Mieszka w wynajętej kawalerce, a jedynym towarzyszem jej życia jest leniwy kocur, bo narzeczonego rzuciła trzy lata temu... Znów skłamałam. To on rzucił ją.

Wszystko się zmienia, gdy Lucy dostaje tajemniczą złotą kopertę. Okazuje się, że to zaproszenie na spotkanie z... Życiem. Dziewczyna nie jest zadowolona, gdy okazuje się, że ktoś będzie ingerował w jej dotychczasowy styl bycia. Nie może pogodzić się z tym, że wszyscy nagle poznają jej tajemnice, a kłamstwa w końcu wyjdą na jaw. A trzeba przyznać, że uzbierało się ich całkiem sporo w ciągu tych kilku lat. Jak poradzi sobie Lucy, gdy nieciekawe i wręcz odpychające Życie wkroczy do jej zamkniętego świata? I co zrobi, gdy się okaże, że mówić prawdę jest o wiele trudniej niż kłamać?

Przyznam szczerze, że sam opis na okładce przyciągnął moją uwagę, ale nie naprowadził na właściwe tory. Po jego przeczytaniu miałam mętlik w głowie i nawet nie mogłam sobie wyobrazić fabuły. Spotkanie z Życiem? Co to niby ma znaczyć? Książkę jednak kupiłam za bezcen i zainteresowana od razu zaczęłam czytać. I stwierdzam, że to nie jest książka, którą można przeczytać, umilając sobie podróż pociągiem czy autobusem. Do powieści Ahern trzeba przysiąść ze świadomością, że opowiada właśnie naszą historię.

Blake był idealny.
A potem umarł.
Tak tylko żartuję: ma się doskonale. Nic mu się nie stało. Żart był może trochę okrutny – zdaję sobie z tego sprawę […]. Nie, Blake nie umarł. Jest cały i zdrowy. I wciąż idealny.
Ale go zostawiłam. […]
Nie tęsknię za podróżami ani za gotowaniem dla przyjaciół.
I nie jestem nieszczęśliwa. 
Nie jestem.
No dobra, skłamałam.
To on zostawił mnie.

Na miejscu głównej bohaterki mógłby znaleźć się każdy z nas, bo dziewczyna jest niesamowicie prawdziwa. Choć to może złe określenie, bo ona kłamie nałogowo. Nieważne, czy w jest w pracy, czy na zwykłym rodzinnym obiedzie. Nie potrafi się powstrzymać od okłamania kogokolwiek, a czasem miałam wrażenie, że język stanąłby jej kołkiem, gdyby tylko pomyślała o powiedzeniu prawdy. Nawet podczas spotkania ze swoim Życiem próbuje wmówić mu niesłychane rzeczy. Jest to oczywiście niemożliwe, bo Życie wie o wszystkim. Zapytacie: kim jest Życie? Można powiedzieć, że to my sami, ale w innym, namacalnym opakowaniu. Ktoś, kto ma wgląd w naszą duszę i umysł.

Problem Lucy zaczął się, odkąd rzucił ją chłopak. Wtedy powiedziała wszystkim, że to ona rzuciła jego i wcale nie cierpi z tego powodu. Nie mogła cofnąć swoich słów i musiała wciąż udawać przed przyjaciółmi oraz najbliższymi. Z tego powodu zamknęła się w sobie. Nie dopuszczała do siebie nikogo, a swoją małą kawalerkę traktowała jak zamkniętą twierdzę. Gdy ją poznajemy, wydaje się zapuszczoną, zarozumiałą i niezwykle nieszczęśliwą osobą, która zakłada maskę, gdy tylko wychodzi ze swojej nory i staje się wzorem cnót i ideałem. Jedno kłamstwo pociągało za sobą drugie, a gdy dziewczyna chciała przestać w końcu kłamać, zorientowała się, że nie może. I wcale nie chce.

Powieść Ahern to niezwykle ciekawa i niosąca za sobą pewną naukę książka. Pokazuje, do czego może doprowadzić kłamstwo, ale w realnym świecie nie przybędzie nam z odsieczą Życie. Nie jest napisana prostym językiem, ale miałam wrażenie, że to przez narrację. Lucy – narratorka i osoba niezwykle zakręcona w swoim małym świecie – czasem szokuje swoim rozumowaniem, dlatego też język nie może być łatwy i prosty. Dodatkowo dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo kłamstwa niszczą jej życie. Okłamuje nawet czytelników!

Złożoność głównej bohaterki i jej niebywały styl życia sprawiają również, że książka jest niesamowicie zabawna, choć przedstawia przecież poważny problem. Nie raz wybuchałam śmiechem, w szczególności gdy Lucy próbowała pogodzić kłamstwo i prawdę, znajdując jakby złoty środek. Niestety jej starania od razu były spisane na straty, a dziewczyna dokładała sobie jedynie problemów.

Nic w tej książce nie jest przypadkowe. Wszystko prowadzi do jednej rzeczy – przemiany. Rozdział po rozdziale możemy obserwować, jak Lucy pod wpływem swojego Życia się przemienia. Zupełnie zmienia swój system wartości, a my możemy ją w końcu poznać jako osobę życzliwą, pomocną oraz wrażliwą. Zaczyna uświadamiać sobie, co tak naprawdę jest ważne w jej życiu, a co istotniejsze – za wszelką cenę chce zdobyć to, co utraciła. I tak możemy wywnioskować z jej przykładu, że szczerość również prowadzi do szczęścia.

Powieść Ahern mogłaby być dla niektórych drogowskazem, który pomagałby w wewnętrznej przemianie. Co prawda do nikogo z nas nie przyjdzie Życie, nie wejdzie z butami w nasz poukładany świat i nie potrząśnie nami, aż złożymy się w pełną całość. Ale przecież wcale nie musi. Jesteśmy kowalami własnego losu i tylko od naszej woli zależy, czy zwycięży kłamstwo czy prawda. Pora na życie może jedynie pomóc podjąć odpowiednią decyzję, bo jest przestrogą i pokazuje, do czego może doprowadzić jedno małe kłamstewko.

Moja ocena: 7/10

2 komentarze:

  1. Na pewno przeczytam :) Tej autorki czytałam dopiero dwie książki i ,,Porę na życie mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam sercecznie, tym bardziej że tematyka jest naprawdę niespotykana.

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...