piątek, 11 września 2015

PORADNIK PISANIA: 7 kroków do sukcesu



Karteczki zapisane wyrwanymi z kontekstu zdaniami. Zeszyty z notatkami. Zalegające na komputerze foldery z rozpoczętymi powieściami. Zamysł pisania jedynie "do szuflady". Książki przeczytane w poszukiwaniu natchnienia. Ty też tak masz? Gratulacje! Jesteś na dobrej drodze do zostania pisarzem.

Twoja głowa jest pełna pomysłów, ale tak naprawdę żaden w pełni cię nie zadowala. Nie martw się tym. Twój umysł po prostu lepiej wie, co jest dla ciebie dobre. Jeżeli już znajdzie ten jedyny, unikatowy plan, będzie wiedział, że to jest właśnie diament. Twoim zadaniem będzie go jedynie oszlifować. Najpierw jednak możesz przeczytać kilka porad związanych z pracą początkującego pisarza, które mogą ci się przydać w dalszej pracy.

Warsztat to podstawa

Twoja powieść nigdy nie osiągnie sukcesu, jeżeli będzie napisana byle jak. Dlatego musisz ciągle doskonalić swój warsztat. Jak to zrobić? To proste. Na razie zostawmy wszelkie techniczne sprawy związane z prawidłowym tworzeniem tekstów, dialogów itp. Na to przyjdzie jeszcze odpowiedni moment. Najpierw musisz odkryć w sobie dar prawdziwego pisania. Potraktuj to jak pracę, którą trzeba wykonywać sumiennie. Pisz jak najczęściej, nie odkładaj nic na później i nie szukaj wymówek. Nieważne, że twoje słowa układają się w bezsensowną paplaninę. Pamiętaj, że zawsze możesz wrócić i je poprawić. Nie odwlekaj pisania, nawet jeśli zabrakło ci inspiracji. Stawiaj sobie wyzwania. Możesz na przykład obiecać sobie, że napiszesz dwa rozdziały w miesiąc i dobrze je dopracujesz. Dotrzymuj złożonych obietnic, a twój warsztat zacznie się rozwijać w szybkim tempie.

Książka to twoje lustrzane odbicie

Czytasz swój tekst, ale masz wrażenie, że czegoś mu brakuje? Może brakuje jakiejś cząstki ciebie. Każda twoja książka powinna odzwierciedlać to, jaki naprawdę jesteś. To bardzo trudne do osiągnięcia, bo oznacza, że musisz całkowicie się odsłonić, i to przed obcymi ludźmi. Niestety takie ukazanie siebie jest jedynym sposobem na nawiązanie nici porozumienia z czytelnikiem. Jeśli napiszesz o czymś, co wywołuje twoje łzy, możesz być pewny, że wywoła je również u czytających. Pamiętaj, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Mamy podobne problemy. Może się okazać, że obca osoba zrozumie cię lepiej niż ktoś bliski. Pisz o tym, co cię porusza!

Nawet dobra inspiracja nie zapewni ci sukcesu

Zaciekawiła cię dobra książka i/lub zainspirował niedawno obejrzany film? Uważaj! Inspiracja może zaprowadzić cię donikąd. Jednocześnie jest ona bardzo ważna i nawet trzeba mieć jakąś podkładkę i budować na niej swoją powieść. Należy jednak wszystko dokładnie przemyśleć, żeby nie utknąć w martwym punkcie. Na samym początku dopracuj głównego bohatera. Jeżeli zgłębisz jego charakter, przeszłość i sytuację, która popchnęła go do czynów napędzających powieść, nie zgubisz się w swojej fabule. Poznaj go dobrze. Musisz przede wszystkim mieć własne spojrzenie na książkę i starać się nie powielać innych autorów. Pamiętaj, że twoje odczucia i myśli są wyjątkowe i może z nich powstać prawdziwe dzieło sztuki. Oczywiście zdarzają się przypadki, gdy ktoś pisze coś podobnego do bestsellera. Ale przyznaj, czy fajnie by było wciąż czytać o tym samym? Czytelnicy poszukują powiewu świeżości. Może twój pomysł okaże się prawdziwym fenomenem.

Pokonaj wewnętrzny strach

Nawet jeżeli już wiesz, o czym będziesz pisać, wciąż zmagasz się z uporczywymi myślami, które cię wręcz zadręczają. Zwyczajnie się martwisz, bo nie wiesz, co stanie się z twoją pracą. Raz wydaje ci się, że tekst jest naprawdę dobry, a z kolejnym czytaniem masz ochotę wyrzucić go do kosza. Musisz skończyć z niezdecydowaniem raz na zawsze, a jest na to tylko jeden sposób, który doprowadzi cię do ostatecznego pokonania swojego strachu i obudzi w tobie odwagę. Mianowicie, znajdziesz sobie pierwszego krytyka! Może to być bliski przyjaciel, do którego masz zaufanie i możesz liczyć na jego szczerość, lub najbliższa ci osoba z rodziny. Pamiętaj, że będzie to pierwszy krok do wyjścia z szuflady. Nie bój się go zrobić!

Książka napisana. Ale co z wydawnictwem?

To chyba największy dylemat każdego pisarza. Prawda jest taka, że naprawdę trudno wydać książkę w naszym kraju. Oczywiście możesz włożyć w nią dużo pieniędzy, puścić na rynek i modlić się o zwrot kosztów. Większość jednak woli modlić się o dobrą wolę wydawcy i czekać na odpowiedź z wydawnictwa. Taką drogę musi przejść prawie każdy pisarz. Wysyłasz pracę, czekasz czasem miesiącami, wciąż zaglądasz do skrzynki pocztowej. Aż w końcu nadchodzi ten wymarzony dzień i dostajesz maila. Cieszysz się niesamowicie i wprost nie możesz uwierzyć. A oni odpisują, że nie są zainteresowani propozycją wydawniczą. Jasne, że tak się zdarza i oczywiste jest, że będziesz okropnie rozczarowany. Pogódź się z tym i pod żadnym pozorem nie poddawaj. Napisali, że tekst nie jest zbyt dobry? Może warto przeanalizować tekst jeszcze raz i coś poprawić? Ale gdy dostaniesz odpowiedź pozytywną, nawet oddychanie stanie się trudnością. Czy wiesz, na co się decydujesz? Wydawnictwo zazwyczaj proponuje dwie formy współpracy. Albo oni finansują całość, a ty dostajesz jakiś marny procent, albo współfinansujesz część kosztów, a oni i tak mają więcej od ciebie. Nigdy nie masz pewności, czy pieniądze się zwrócą. Dlatego mam dla ciebie radę. Niech wszelkie koszty pokryje wydawnictwo. Nic nie stracisz, ale możesz jedynie zyskać. A nuż książka sprzeda się dobrze? Doskonale wiem, że trzeba było jej poświęcić mnóstwo czasu i przydałaby ci się przynajmniej częściowa rekompensata, ale przecież lubisz swoją pracę. Przyjemność sprawia ci przelewanie swoich myśli na papier. Pamiętaj również, że wydanie książki to już nie zabawa. Podpisujesz z wydawnictwem umowę, z której musisz się wywiązać tak samo jak oni. Jesteście już prawnie ze sobą związani.

Krytyka jest najważniejsza

Nadeszła ta wyczekiwana chwila i twoja książka trafiła na półki księgarń. Niestety to nie koniec zmagań. Na początku zaczną dręczyć cię wątpliwości. Czy dobrze zrobiłem? A może powieść okaże się klapą. Wszystko się wyjaśni dopiero, gdy czytelnicy zaczną się wypowiadać na temat książki. Na pierwszą recenzję zawsze czekasz z wielką niecierpliwością. To zrozumiałe, że boisz się krytyki. Nikt jej nie lubi, ale jest ona niesamowicie potrzebna. Nawet jeśli twoja książka odniesie sukces, znajdzie się ktoś, kto zburzy ten idealny porządek i wsadzi ci szpilę między żebra. Bardzo cię zaboli. Będziesz krzyczeć z niesprawiedliwości. Ale to tak naprawdę zrobi dla ciebie dużo dobrego, bo spośród stu doskonałych recenzji zapamiętasz tylko dwie złe i za wszelką cenę będziesz chciał je podważyć. Krytyka może cię jedynie zmotywować do jeszcze większej pracy i szlifowania warsztatu. Nie przejmuj się złymi ocenami, ale traktuj je z szacunkiem. One bardziej przyczynią się do twojego rozwoju niż cokolwiek innego.

Większość sądzi, że zawód pisarza jest łatwy, prosty i przyjemny. Podobno pisarz siada przed komputerem i puszcza swoje wodze fantazji, tworząc doskonałą powieść. Osobiście bardzo denerwują mnie takie stwierdzenia, bo doskonale wiem, jaki trzeba włożyć wysiłek i ile czasu poświęcić, żeby napisać i wydać książkę. Czasem jest to niezwykle męczące i człowiek wiele razy chce dać sobie po prostu z tym spokój. Nic jednak nie przychodzi z łatwością i we wszystko trzeba włożyć dużo trudu, by było widać efekty. A głównym efektem nie są zarobki czy sława. To widok książki na półce w księgarni i to niesamowite uczucie radości i dumy, które ogarnia pisarza, gdy w końcu ją tam zobaczy. Na tę chwilę naprawdę warto czekać.

14 komentarzy:

  1. Dobre wskazówki dla tych, którzy czują swoje powołanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dalsze posty będą również dobre dla tych, którzy powołania nie czują, a być może w przyszłości wypadnie im coś napisać :D

      Usuń
  2. Ja na pewno nigdy nie napisze książki, gdyż nie mam takiej potrzeby i talentu. Wiem jednak jaka to ciężka praca!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja :) Może jednak kiedyś talent się objawi, a wskazówki okażą się przydatne :)

      Usuń
  3. Dobra, ale jakże długa droga.
    Skomentuję punkt drugi dogłębniej. Przeczytałam gdzieś, że główna postać naszej powieści zawsze ma przynajmniej jedną naszą cechę. Zarówno jeśli chodzi o na przykład nieśmiałość, jak i zielone oczy. Zauważyłam te podobieństwa u siebie, w każdej z trzech postaci.
    Przestałam się bać krytyki i wręcz jej pragnę. Nie potrzebuję cukiereczkowych opinii, ale tego, by ktoś wskazał mi błędy i doradził.
    Pozdrawiam. PS Mam nadzieję, że będzie tu wiele takich postów, bo uwielbiam takie czytać. Jeśli ty też polecam blog dwóch kobiet ,,Zostać pisarzem.''
    _______________
    Zapraszam do mnie na nowy post:
    cordragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zostać pisarzem" zgłębię z pewnością bardzo dokładnie, bo nauki niegdy dość, w szczeglności jeśli ma ona wpływ na pasję. A posty z cyklu "I Ty możesz zostać pisarzem" będą się pojawiać w każdy piątek o 18. Będę w nich pisać nie tylko o tym, jak poprawie budować powieść, ale również wspomnę o zakulisowej pracy z wydawnictwami ;)
      Zapraszam serdecznie, a Twojego bloga odwiedzam regularnie :D PS Więcej "Teen Wolffa" proszę <3

      Usuń
  4. Rady bardzo pomocne i choć ja nie nadaję się na pisarza, to będę uważnie wyczekiwać na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zamierzam próbować swoich sił w roli pisarza, bo to dla mnie za wysokie progi, ale niektóre wskazówki zapewne są przydatne i dla recenzenta, choćby te dotyczące pogłębiania warsztatu. Też staram się pisać jak najwięcej, a potem kilkakrotnie analizuje swoje słowa/zdania, by brzmiały poprawnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz może, gdzie mogę znaleźć twoją powieść ,,Czekając na odkupienie'' w formie darmowego e-booka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem, nie ma jej nigdzie dostępnej jako "darmowego" ebooka. Jako autor nie popieram tego typu "handlu" na... moich książkach – pojawi się artykuł wyjaśniający, czemu jestem przeciwna. Można ją jednak kupić w bardzo okazyjnych cenach w księgarniach internetowych. Jest również dostępna jako ebook.

      Usuń
  7. ''Karteczki zapisane wyrwanymi z kontekstu zdaniami. Zeszyty z notatkami. Zalegające na komputerze foldery z rozpoczętymi powieściami. Zamysł pisania jedynie "do szuflady"Jakbym czytała o sobie, naprawde. Wielokrotnie zaczynałam pisać, przez pare dni pisałam jak natchniona, a potem bach i szlag trafił całą wenę twórczą. Myślałam,że jak założe bloga , lepiej to pojdzie no ale to nic nie dało . Poszedł w zapomnienie. Dlatego podziwiam ludzi którzy mają tyle w sobie pasji i siły, żeby doprowadzić swoje dzieło do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że najtrudniej jest zacząć, ale nie należy rezygnować. Jeśli mogę coś poradzić, to... pisanie. Na samym początku nie napisze się całej książki. Ja zaczynałam od wierszy, a potem opowiadań, które miały być "książkami". Gdy jednak wciąż się próbuje, to po jakimś czasie człowiek zdaje sobie sprawę, że może więcej. No i oczywiście ten najważniejszy pomysł wpada do głowy. Nie rezygnuj, a może pomóc, ale wcale nie jest powiedziane, że na pewno pomoże. Czasem zabiera czas, który powinno się poświęcić na pisanie :).

      Usuń
  8. Również denerwują mnie stwierdzenia (choć już mam wrażenie, iż jest ich coraz mniej), że praca pisarza to nie praca, to tylko hobby. Nieprawda! To tak jakby wziąć sobie zawodowego piłkarza i też uznać, iż on wcale nie pracuje, tylko rekreacyjnie bierze udział w meczach. Bo kogo to obchodzi, że pisarz męczy się przez cały dzień by napisać jedną stronę, podobnie jak piłkarz męczy się, trenując cały czas to samo?!

    Dopiero gdy widać efekty... to wtedy wszystko wygląda inaczej ;)

    Za Pani książki z przyjemnością się wezmę w jak najbliższym czasie ^^
    Widzę, że mam tutaj do czynienia z osobą, która kocha pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rzeczywiście to moja życiowa pasja, choć nie jest wcale łatwa ani tania. Ludzie nie mają pojęcia, że to bardzo ciężka praca i myślą, że książkę można napisać w jeden wieczór. Dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że książki przypadną do gustu :)

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...