wtorek, 13 października 2015

PO BANDZIE... – JAKUB WINIARSKI: Piszemy bestseller

źródło


Na księgarskich półkach z pewnością można znaleźć wiele poradników poprawnego pisania, które poruszają najważniejsze zagadnienia. Czy są one jednak wyczerpująco opisane, rozebrane ze zbędnej teorii, w którą zawija się wszelkie zasady – również te dotyczące pisania? Nie wiem. Sami musicie się przekonać, bo mi akurat wystarczy poradnik Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller.


Tytuł: Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller
Autor: Jakub Winiarski, Jolanta Rawska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Jakub Winiarski jest prozaikiem, krytykiem literackim, poetą i nauczycielem pisania. Prowadzi liczne szkolenia oraz kursy. Jest redaktorem naczelnym "Nowej Fantastyki" oraz "Fantastyka Wydanie Specjalne". Wyszkolił wielu sławnych pisarzy, a teraz przy współpracy z Jolantą Rawską stworzył pierwszy kompleksowy poradnik dla pisarzy. Ta publikacja znalazła się na szczycie książek, które chciałam przeczytać – w końcu z pisaniem wiążę swoją przyszłość. 

Książka Po bandzie... jest podzielona na trzy części. Pierwsza poświęcona jest początkującym i omawiane są w niej podstawowe zagadnienia związane z pisarstwem. Możemy się dowiedzieć między innymi jak stworzyć głównego bohatera, jak w ogóle zacząć pisać książkę i jak się do tego przygotować. Cała książka przepełniona jest złotymi radami, które naprawdę warto wykorzystać. Jakub Winiarski porusza w niej każde zagadnienie, które ma za zadanie ukierunkować przyszłego autora.

W drugiej części zostały opisane bardziej zaawansowane zasady, które są potrzebne autorowi wiedzącemu, o czym tak naprawdę chce pisać. Bardzo szczegółowo zostały opisane sposoby tworzenia scen erotycznych oraz humorystycznych. Jakub Winiarski pokazuje nam, czym tak naprawdę jest istota pisania. Ostatnia część natomiast poświęcona jest redagowaniu gotowego już tekstu oraz – co jest niezwykle pomocne – wydaniu potencjalnego bestsellera. Zawarte są tam również informacje o self-publishingu, agencjach literackich oraz wiele innych przydatnych wskazówek.

Czemu ten poradnik jest wyjątkowy? Przede wszystkim dlatego, że jest napisany bardzo przystępnym, miejscami humorystycznym językiem, dzięki czemu łatwiej przyswaja się zasady. Dodatkowo książka jest pokaźnych rozmiarów, ale nie trzeba się obawiać ściany tekstu, przez którą trzeba przebrnąć. Po bandzie... zawiera również ćwiczenia, dzięki którym możemy w praktyce wykorzystać zdobytą wiedzę, wypowiedzi sławnych pisarzy, wywiady cytaty, służące jako przykłady oraz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Nasze ego chce być chwalone, pieszczone, doceniane. A czego potrzebuje dzieło? Dzieło chce być udoskonalane, poprawiane, wznoszone na coraz wyższy poziom.

Bardzo mi się podobało to, że Jakub Winiarski w prosty sposób pokazuje jak trafić do czytelnika. Mówi, że wcale nie trzeba posługiwać się językiem naukowym, żeby napisać bestseller. Trzeba mieć przede wszystkim pomysł i jakie takie pojęcie o tym, co się robi. A wszystkiego innego można się nauczyć oraz doszlifować i udoskonalić. Upadek nie zawsze oznacza koniec, a w przypadku pisarza może stanowić zupełnie nowy początek. 

Jak wiesz albo jak przeczuwasz: coś siedzi w pisarzu. Siedzi w tobie coś, co każe ci pisać, a następnie to, co napisałeś, pokazywać ludziom, a w końcu: szukać wydawcy. Siedzi w tobie coś, co każe ci spojrzeć z radością lub krytycznie na to, co udało ci się napisać.

Poradnik mogłabym polecić wszystkim i to nie tylko tym, którzy piszą lub planują pisać. Dlaczego? Po lekturze Po bandzie... możecie w zupełnie inny sposób spojrzeć na pracę pisarza. Mało tego – możecie odkryć, że coś w was jednak siedzi i choć jest głęboko ukryte, to może wydostać się na zewnątrz, siejąc spustoszenie. Mam oczywiście na myśli pisarskiego świra. Każdy może wykorzystać te rady nie tylko w książkach, ale również w opowiadaniach lub innych krótkich formach pisemnych. Jeżeli więc tylko macie ochotę i chcecie uporządkować myślowy chaos, to zachęcam do czytania tej książki. I piszcie, czy coś w was siedzi, bo jestem ciekawa. Na koniec cytat, który zostanie ze mną na dłużej.

Styl jest formą klęski autora w jego starciu z językiem.

Moja ocena: 8/10


14 komentarzy:

  1. Jestem zdania, że pisania nie da się nauczyć poprzez czytanie takich poradników. Owszem - dzielenie się swoimi uwagami i doświadczeniami, odnoszącymi się do pisania jest zawsze bardzo ciekawe i sam to czynię u siebie na blogu aczkolwiek nie uważam, żeby moje teksty lub jakiekolwiek teksty innych autorów, traktujące o nauce pisania lub tematach pokrewnych mogły nauczyć kogoś czegokolwiek w tej dziedzinie. Do pisania albo się ma talent albo się go nie ma i żadna książka nie sprawi, że taki talent się w kimś pojawi. W przypadku braku talentu i tysiąc takich poradników nie zmieni człowieka z grafomana w prawdziwego autora, którego ludzie chcą czytać. Osoba, która trudzi się pisaniem z czasem zaczyna uzmysławiać sobie istnienie pewnych zjawisk i rzeczy, rządzących światem powieści, zaczyna zauważać różne mechanizmy w czytanych przez siebie książkach, na książki patrzy inaczej niż inni. Innymi słowy autorzy - a pod słowem autorzy kryją się osoby, mające dorobek literacki w postaci przynajmniej jednej powieści, a nie kilku niedokończonych i krótkich opowiadań opublikowanych na blogu - widzą i wiedzą więcej niż przeciętni czytelnicy, bo znają swój fach od podszewki i im takie poradniki już są niepotrzebne. A ci co zdecydowali, że chcą pisać, a potem sięgają po poradnik jak to robić, nigdy sukcesu nie odniosą. Pisania nie da się nauczyć jak na przykład historii czy matematyki, więc do diabła z takimi poradnikami. Są one subiektywnym zbiorem doświadczeń jakiegoś człowieka, a zawartych w nich treści nie można traktować jako nieomylnych właśnie przez subiektywizm autora. Jeden napisze, że krótkie zdania są złe, a drugi, że dobre, bo dynamizują akcję. W tej dziedzinie nie ma twardych faktów, twierdzeń, wzorów jak na przykład w matematyce, chemii albo fizyce. W pisaniu występuje zbyt wiele zmiennych, by je zebrać i stworzyć poradnik traktujący o tym jak się pisze. Więc powiem jeszcze raz: do diabła z takimi poradnikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że do pisania trzeba mieć choć trochę talentu. Jeśli ktoś w ogóle się tym nie interesuje, to dla mnie jest logiczne, że może w swoim życiu nie napisać ani jednego słowa. Są jednak osoby – do których i ja się zaliczam – które wciąż uczą się pisać nie tylko książki, a mam tu na myśli nic innego jak doskonalenie zdobytego już warsztatu. Właśnie takie poradniki pozwalają na ułożenie w głowie zdobytych informacji i zapanowanie nad chaosem. Skąd o tym wiem? Bo sama z tego korzystam.

      Oczywiście rozumiem, że każdy może mieć na ten temat swoje zdanie i nie zamierzam przekonywać do swojego. Odwiedziłam jednak Pańskiego bloga, na którym dostrzegłam zakładkę Warsztat Pisarza i się pytam – czym to właściwie jest? Nie zbiorem przydatnych porad, które mają pomóc czytelnikom? Wydaje mi się, że to właśnie to, a skoro już to ustaliliśmy, to pora na kolejne pytanie. Czym to się różni od zasad w książkach?

      Mało tego... Dostrzegłam również, że Pan pisze i ma na swoim koncie aż cztery powieści i jestem pod wrażeniem. Niestety jak Pan również napisał, książki nie zostały wysłane do wydawcy. Dlaczego? Dla mnie autor to osoba, która napisała przynajmniej jedną książkę i... może się nią pochwalić, dotknąć, poczuć. Nie rozumiem Pańskiego podejścia do poradników i wnioskuję, że nigdy Pan z żadnego nie korzystał. A może warto? Może wtedy mogłabym przczytać Pana książkę z przyjemnością trzymając ją w dłoniach.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Szanowna Pani

    Pani wola korzystać z tego rodzaju publikacji. Jeśli to Pani pomaga, to fantastycznie. Chodziło mi o to, że taki poradnik nie zmieni nikogo w pisarza – nieważne ile rad zostanie tam zawartych. Pisarzem staje się poprzez pisanie, nabieranie praktyki literackiej i edytorskiej, a nie po przeczytaniu jakiejś książki. Stephen King powiedział kiedyś, że by być pisarzem trzeba robić dwie rzeczy. Dużo pisać i dużo czytać, ale nie poradników, tylko właśnie literatury pięknej. Moim zdaniem ma słuszność.

    Moje teksty o tematyce warsztatowej zawierają moje własne przemyślenia, a w zakładce „o blogu” wyjaśniam, że mają one subiektywny charakter i wynikają z osobistych doświadczeń i nie należy ich traktować jako ostateczne i nieomylne. Ponadto ja nie sugeruję, że moje teksty pomogą komuś wydać książkę lub ją napisać i na tym nie zarabiam. Autor poradnika, o którym napisała Pani bardzo ładną recenzję tytułem sugeruje, że ten kto przeczyta jego książkę napisze bestseller. Jest tu forma bezpiecznika w tytule w słowie „potencjalny”. Niemniej dla mnie to nadal robienie kogoś w trąbę.

    Pojęcie autora natomiast można rozpatrywać na bardzo różne sposoby. Dla mnie autor to ktoś, kto napisał przynajmniej jedną książkę – niekoniecznie ją wydał. Dla Pani wręcz przeciwnie – ktoś, kto wydał. Dla kogoś jeszcze innego autorem będzie blogowy grafoman i moim zdaniem to też jest do pewnego stopnia w porządku. Odpowiadając na Pani pytanie dlaczego nie wysłałem swojej twórczości do wydawcy: to kwestia finansowa. Niektórzy – z reguły mali wydawcy często żądają od autorów wkładu finansowego. A tacy ludzie jak ja mają szansę debiutować właśnie w małych oficynach, bo Prószyński czy Albatros raczej nie zawracają sobie głowy debiutantami. Może Fabryka Słów, ale tu trzeba wstrzelić się w profil. Sumy tego wkładu są bardzo różne, ale zwykle zaczynają się od 1000 złotych. Mnie na taki wkład nie stać. Moja koleżanka po fachu, mająca wydane dwie powieści za każdym razem musiała włożyć w to pieniądze.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. :) Niewiele osób nauczy się pisać z poradnika, ja pewnie też nie, bo mam jakiś tam własny styl i tak dalej, ale taka lektura z pewnością byłaby niezwykle interesująca i może zwróciłaby moją uwagę na coś, o czym póki co nie mam bladego pojęcia.
    Od dziecka coś we mnie siedzi. :) Czasem przelewam pomysły na papier, czasem umierają śmiercią naturalną. Jakby jednak nie patrzeć, nie brakuje ich. Napisałam już bardzo dużo, ale nie wiem, czy umiałabym wziąć się za porządną książkę. Już niejedna osoba przekonywała mnie, że powinnam wreszcie zająć się tym na poważnie i coś wydać, ale chyba zwyczajnie się boję. Nie wiem, czy poradziłabym sobie z większą krytyką czy presją, bo jestem osobą słabą psychicznie. :/ Nie stać mnie też na ewentualny własny wkład finansowy. Ale kto wie, może kiedyś...?
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Może kiedyś :) Nikt nie powiedział, że lektura takiej książki zrobi z każdego pisarza, ale z pewnością nie zaszkodzi ;).Ja będę trzymać za ciebie kciuki ;)

      Usuń
  4. ZAPRASZAM NA KONKURS! DO WYGRANIA CAROL CASSELLA "ZŁĄCZENI" :)
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/10/konkurs-z-carol-cassella-zaczeni.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to za pisanie książek się nie biorę, nawet, jak mam jakiś pomysł, to brakuje mi... weny ;) więc może pozostanę przy ocenianiu prac innych :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i tak :) A nad weną zawsze można popracować ;)

      Usuń
  6. Ja nie bardzo przepadam za takimi książkami. Nie wiem czy ona coś wniesie do mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja bardzo chętnie bym się zapoznała z tą pozycją. Oczywiście pewnie nie nauczyłaby mnie pisać powieści, ale jeśli ktoś ma o tym jakiekolwiek pojęcie i dryg, to pewnie pomoże mu obrać właściwy kierunek. Tak jest w moim przypadku. Chciałabym napisać, zbieram się do tego, zaczynam i... klapa. Dlatego przeglądam strony w poszukiwaniu porad. Fajnie, że wszystkie zostały zebrane w książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Wiadomo, że z żadnej książki nie nauczymi się pisać, bo trzeba mieć w sobie to coś, ale jak już się mamy za to zabrać, to lepiej na starcie ułatwić sobie pracę :)

      Usuń
  8. Generalnie trzymam się z daleka od poradników i patrzę na nie nieufnie. Jedyny "o pisaniu" jaki przeczytałam to "Maszyna do pisania" Katarzyny Bondy. Tytuł brzmi jednak ciekawie, więc może kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...