sobota, 5 grudnia 2015

WSZYSTKO, CZEGO PRAGNĘŁA – BARBARA FREETHY: Mordercze pragnienie



Prawdziwa przyjaźń pokona wszelkie przeciwności losu. Przetrwa nawet sekrety, intrygi oraz kłamstwa i będzie czekać dziesięć lat by się odnowić. Tak przynajmniej wynika z powieści Barbary Freethy, która jest znana z cyklu o Zatoce Aniołów. Czy jej najnowsza powieść mnie poruszyła? Raczej nie dostałam tego, czego pragnęłam.


Tytuł: Wszystko, czego pragnęła
Autor: Barbara Freethy
Wydawnictwo: Bis

Natalie ma już za sobą czasy studenckie, które do tej pory budzą w niej przeogromny smutek. Podczas jednej z imprez zginęła jej najlepsza przyjaciółka, a po tym wydarzeniu zupełnie straciła kontakt z pozostałymi dwoma towarzyszkami i miłością swojego życia. Teraz jednak spełniła swoje marzenie i została lekarką. Czasy studenckie wydają jej się zamierzchłą przeszłością, a wspomnienie Emily zbladło. Nagle jednak na księgarskie półki trafia książka opisująca losy czterech przyjaciółek i sprawę morderstwa jednej z nich. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że powieść mówi właśnie o Natalie i to ją nazywa mordercą.

Nagle przeszłość wraca ze zdwojoną siłą. Kobieta spotyka Cole`a, swoją pierwszą miłość, który chce rozwiązać tajemnicę śmierci swojej siostry. Wracają również dawne przyjaciółki Natalie, które nie wierzą w winę dziewczyny. Natalie postanawia rozwiązać zagadkę tajemniczej książki i jej jeszcze bardziej tajemniczego autora, a z pomocą przychodzi jej Cole. To, co odkryją może jednak wpłynąć nie tylko na życie kobiety, ale całej Wielkiej Czwórki.

Wszystko, czego pragnęła potraktowałam jako lekki thriller z delikatną nutką romansu. Sama nie wiem, co mnie skłoniło do takiego myślenia, ale uznałam, że tajemnicza zagadka oraz dochodzenie w jej sprawie będą dla mnie stanowić idealną odskocznię o tradycyjnych gatunków, w których się zaczytuję. Cóż... pomyliłam się, ale na szczęście nie była to pomyłka na miarę czytelniczej klęski, a książka na szczęście nie sprawiła mi trudności.

Powieść jest od początku do końca romansem, dla którego tragiczna śmierć stanowi jedynie tło wydarzeń i ma łączyć bohaterów. Czasami miałam wrażenie, że czytam podrzędnego Harlequina, ale intryga i pogoń za nieznanym autorem, a do tego garść sekretów z przeszłości wynagrodziły mi tę niedoskonałość.

Główna para była bardzo... pospolita. Ani Natalie, ani Cole nie wyróżniali się na tle innych bohaterów jakoś szczególnie. Jak przystało na postaci z romansu, mieli za sobą bolesną przeszłość, która tkwiła między nimi jak zadra oraz byli targani przez nieokiełznane pragnienia, którym oczywiście folgowali w trakcie trwania powieści. Z góry było przesądzone, że ich miłość przetrwa wszelkie przeciwności i pod tym względem nie było zaskoczenia.

Bardziej mnie interesowali bohaterowie drugoplanowi. Ciekawiło mnie, jak ułoży się życie Laury, która miała problemy w małżeństwie oraz Madison, grającą femme fatale, ale pragnącą znaczyć coś w oczach tego jedynego mężczyzny. Książka nie naprowadza również na trop autora ani tym bardziej domniemanego mordercy Emily. Czytelnik dopiero na sam koniec dowiaduje się, co tak naprawdę wydarzyło się na imprezie, a wszystkie sekrety wypływają na wierzch. Dzięki temu mogłam przez prawie całą powieść dywagować, kto jest temu wszystkiemu winny.

Uważam, że sama fabuła jest ciekawa, a pomysł z anonimowym autorem i ujawniającą prawdę książką intrygujący. Szkoda, że autorka całość potraktowała jako zwykły romans, a nie pomyślała, że można to rozszerzyć na jeszcze więcej wątków. Myślę, że mogłaby z tego wyjść literatura wysokich lotów trzymająca mocno w napięciu do ostatniej strony. Niestety właśnie z tym jest związane moje rozczarowanie. Chciałam oderwać się od romansów, a dostałam kolejny. Patrząc z perspektywy tylu książek, które już zdążyłam przeczytać, ta plasuje się w grupie średnich powieści.

Niemniej wszystkim zwolenniczkom tego gatunku, zaprawionych nutką tajemnicy gorąco polecam tę powieść. Myślę, że można przy niej spędzić naprawdę kilka miłych wieczorów. Tym bardziej, jeśli nie chcecie sięgać po literaturę bardziej wymagającą.

Moja ocena: 6/10

I pytanie do Was: Czy lubicie czytać powieści, w których są niecne intrygi i wstrząsające sekrety? A jeśli tak, to czy pamiętacie coś godnego polecenia?


8 komentarzy:

  1. Hm, po Twojej recenzji widzę, że raczej lepiej zabrać się za inne, lepsze książki. ;)
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z pewnością takie można znaleźć. A książki nie skreślam od razu z listy, bo niestety czytałam gorsze :( Może kiedyś znajdziesz czas i ochotę na przeczytanie tej ;)

      Usuń
  2. Opis bardzo podoba mi się... Ostatnio jestem otwarta na każdy gatunek literacki oprócz... romansu. Jestem zawiedziona, że tak dobrze zapowiadający się thriller okazał się zwykłym romansem. Ale chyba muszę sama to sprawdzić ;)
    Pozdrawiam :)

    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie opis też niesamowicie przyciągnął. Wydawał się niezwykle intrygujący. Ale masz rację. Musisz sama sprawdzić, jak ci się będzie książkę czytało ;)

      Usuń
  3. Ja z kolei dość ostatnio rzadko czytam powieści... ale lubię :) Fabuła wydaje się ciekawa - taka zagadka utrzymywana w tajemnicy do końca.
    Ale zaczynając coś czytac, lepiej się nie nastawiać na określony efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda... Potem się człowiek tylko rozczaruje i z przyjemności czytania nici. Fabuła rzeczywiście czytana i w wolnej chwili stanowi miły czasoumilacz ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Czasami właśnie mam ochotę na taką mniej ambitną książkę. Wyłącznie w celach relaksacyjnych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydawnictwo Bis dopiero poznaję, zachwycił mnie wydaniem świetnego debiutu Augusty Docher, może po tę książkę tez sięgnę, aby wyrobić sobie własne zdanie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...