niedziela, 21 lutego 2016

UWIKŁANI. POKUSA – LAURELIN PAIGE: I nie wódź mnie na pokuszenie

żródło


Jak to się stało, że w moje ręce znów wpadł erotyk? Przecież się zarzekałam, że już nigdy więcej. Tłumaczyłam, że w każdym jest to samo. Powtórzony schemat, a na dodatek często marna fabuła. Na nic poszły terapie i tłumaczenia. Przegrałam i to z kretesem. Natura okazała się silniejsza, a zwycięstwo było słodkie i... pikantne.


Tytuł: Uwikłani. Pokusa
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Kobiece

W książce poznajemy przeuroczą Alaynę Wither, która ma za sobą ukończone studia, a na horyzoncie majaczy ciekawa wizja przyszłości z nią jako managerką w roli głównej. Pracuje w nocnym barze, gdzie nalewa drinki, unika nadpobudliwych romantyków, romansuje z kolegą i co najważniejsze – zapomina o bolesnej przeszłości. Kocha swoja pracę i nie zamieniłaby jej na żadną inną, nawet gdy jej brat zrywa z nią przez to kontakt.

Nagle wizja świetlanej przyszłości zaczyna się lekko chwiać, gdy bar zostaje wykupiony przez nowego właściciela, a nieziemsko przystojny nieznajomy zagaduje dziewczynę podczas pracy i o którym ona nie jest w stanie zapomnieć. Nagle okazuje się, że jest on nowym właścicielem lokalu i ma dla Alayny propozycję nie do odrzucenia, która będzie się wiązała z niezapomnianym seksem i jednymi zerwanymi zaręczynami. I choć dziewczyna wie, że ta znajomość obudzi w niej to, co najgorsze, to nie potrafi odmówić Hudsonowi Pierce`owi. 

Na początku myślałam, że trzymam w ręce kolejnego Greya, którego odstawię na półkę z niesmakiem, bo będzie stanowił następną odwzorowaną historię miłosną z nadwyżką buchającego testosteronu. O dziwo znalazłam w tej książce coś więcej niż tylko pustych bohaterów i całe stronice kipiące ostrym seksem. Moim zdaniem ta powieść, podobnie jak znane już chyba przez wszystkich Pięćdziesiąt twarzy Greya, ma w sobie duszę, wewnętrzną głębię. Przebrnęłam przez wiele erotyków, które były nastawione jedynie na sceny erotyczne, a bohaterowie zostali odsunięci nawet nie na drugi plan.

W książce zostały powtórzone pewne schematy, ale uważam, że są one charakterystyczne dla tego typu powieści – bohaterowi dotknięci traumą przeszłości, układ łączący ich, czy seks, z którego budzi się uczucie. To są elementy stałe, które stanowią ramę dla powieści i pozwalają na rozwinięcie fabuły. W Uwikłanych to wszystko znajdziemy. Co więc może zaskoczyć?

Przede wszystkim podobały mi się niektóre postawy bohaterów, które utwierdzały mnie w przekonaniu, że są oni prawdziwi, a nie jedynie wymyśleni na potrzeby powieści. Rozumiałam ich zachowania, uczucia i obawy. Alayna jest niezwykle pewną siebie kobietą, która wie, czego chce w życiu. Bardzo mi się to podobało, bo dzięki temu nie ulegała tak łatwo władczemu, a czasem nawet despotycznemu Hudsonowi. Także ich tajemnice nadają tej powieści smaczku.

Trochę brakowało mi w powieści głównego bohatera, ale może jest to spowodowane tym, że autorka zostawiła sobie jakiegoś asa w rękawie i ujawni więcej szczegółów w kolejnej części. Hudson jest bardzo skrytym bohaterem i choć o jego problemie dowiadujemy się w pierwszej części, to jednak nie zostaje on rozwiązany. Bardzo ciekawi mnie, jak dalej potoczą się losy tych bohaterów i czy pokonają swoje własne demony.

Jeśli chodzi o to, co w takich powieściach występuje czasem aż w zanadrzu, to teraz o tym kilka słów. Seks jest i aż kipi niesamowitą namiętnością. Wszystko w książce jest duże – apetyt Alayny jest duży, władza Pierce`a jest duża, sam Hudson jest duży... we wszystkich miejscach. Autorka jednak nie przeholowała ze scenami erotycznymi. One jedynie nadają smaczku powieści i sprawiają, że jest niezwykle pikantna i odważna w bardzo wyważonej formie. Ponadto seks nie jest ważniejszy, niż przeżycia i sama historia bohaterów, a stanowi wspaniały dodatek do całej powieści.

Bardzo dużo o powieści mówi sam tytuł. Bohaterowie wikłają się w układ i nie są w stanie zatrzymać koła, które zaczęło się toczyć. Kuszą siebie nawzajem, są niczym magnes, który przyciąga czytelnika. W powieść wsiąka się niezwykle szybko, a prosty język sprawia, że można ją pochłonąć w ciągu kilku godzin. Niestety pozostaje niedosyt, ale mam nadzieję, że zostanie on zaspokojony przez kolejną część. Ja dalej będę śledzić losy Alayny i Hudsona i was też do tego zachęcam, bo naprawdę warto utonąć na chwilę w tej powieści i pozwolić się trochę powodzić na pokuszenie.

Moja ocena: 6/10

Lubicie czytać erotyki? A jeśli tak, to czego w nich szukacie? Jaki erotyk ostatnio przeczytaliście?
Chwalcie się w komentarzach, a może i ja skorzystam z tej listy ;)


14 komentarzy:

  1. Niesamowicie mnie irytuje, gdy na okładce książki znajduję dopisek "Lepsze od Greya", "Gorętsze od Greya", "Na miarę Greya". Jest o wiele więcej lepszych erotyków, o których można byłoby wspomnieć, a oni nadal swoje. "Pokusy" nie miałam okazji jeszcze czytać, ale przyznam szczerze, że mam ją w planach. Mam nadzieję, że powieść i mnie zainteresuje. Czego szukam w erotykach? Przede wszystkich ciekawie wykreowanych bohaterów, interesującej fabuły (chociaż nie przeszkadzają mi banalne układy). Jedną z moich ulubionych trylogii jest "Oddana bez reszty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tej trylogii. Muszę po nią sięgnąć :) Ja już przestałam zwracać w ogóle uwagę na tego typu dopiski. Nie rozumiem, jak można porównywać. Każda książka niesie ze sobą jakieś przesłanie – a jeśli go nie ma, to jest po prostu zwykłym zmarnowaniem papieru. W recenzji nie porównałam obu książek, choć miałam na to ochotę. To po prostu mija się z celem. Grey niech będzie Greyem, który już chyba zawsze będzie mieć swoich oddanych fanów i jeszcze bardziej oddanych przeciwników.

      Usuń
    2. No mnie też śmieszą te napisy "Lepsze od Greya"... chyba nietrudno o książkę, która będzie od tego gniota lepsza. Co do książki - mam ją na półce i mam nadzieję, że mnie też się spodoba :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że przekona Cię do siebie :D Ja czekam na drugą część, bo mnie zainteresowała ;)

      Usuń
  2. Erotyki to jeden z moich ulubionych gatunków :) czego w nich szukam? Przede wszystkim relaksu po ciężkim dniu i rozrywki niewymagającej myślenia. Nic tak nie odmóżdża jak pikantny romans.
    Czasem jednak poza treściami erotycznymi można w takich ksiąkach znaleźć coś głębszego. Polecam Ci Dotyk ciemności, który sprawia, że słowo erotyk nabierze nowego znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając Ciebie i Twój gust, to po "Dotyk" muszę sięgnąć koniecznie :D Ja też mam takie właśnie podejście. Są to książki, przy których można się wyluzować i przy okazji zaliczyć jakiś płomienny romans ;)

      Usuń
  3. Nie jestem fanką erotyków, ale jakoś same do mnie trafiają. Powyższy może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro już jakieś przeczytałaś, to myślę, że i na tem możesz się skusić ;)

      Usuń
  4. Lubię od czasu do czasu poczytać erotyki. Chętnie więc zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem jeszcze czy przeczytam. Przemyślę to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można dopisać do listy i sięgnąć w wolnym czasie :D

      Usuń
  6. ja po Greyu powiedziałam sobie "nigdy więcej" i słowo erotyk w opisie książki skutecznie mnie odstrasza. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z chęcią czytam erotyki, relaksuję się przy nich i odpoczywam. "Pokusę" mam w planach :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...