czwartek, 31 marca 2016

CZY WSPOMINAŁEM, ŻE CIĘ POTRZEBUJĘ? – ESTELLE MASKAME: Rozczarowująca miłość


Całkiem niedawno swoją premierę miał drugi tom powieści, która podbiła serca nie tylko polskich czytelników, ale nastolatków na całym świecie. Jej autorka zaczęła zamieszczać ją na platformie Wattpad gdy miała siedemnaście lat. Teraz książka jest bestselerem, a czytelnicy z niecierpliwością wyczekują na kolejne publikacje. Wiecie, o kim mowa? Oczywiście o Estelle Maskame i jej serii DIMILY. Zapraszam na recenzję drugiego tomu powieści Czy wspominałam, że cię kocham?

Tytuł: Czy wspominałem, że cię potrzebuję?
Seria: DIMILY
Autor: Estelle Maskame
Wydawnictwo: Feeria Young

Dwa lata minęło, odkąd Eden widziała po raz ostatni Tylera. Dziewczyna szykuje się do wyjazdu na studia, dzieląc czas między rodzinę, a swojego chłopaka Deana. Wszystko jednak odchodzi w zapomnienie, gdy dostaje zaproszenie do Nowego Yorku, gdzie ma nadzieję na odbudowanie relacji ze swoim przyrodnim bratem. Ponadto bardzo pragnie zwiedzić miasto. Na miejscu Eden poznaje nowych przyjaciół Tylera, ale to chłopak stanowi centrum jej zainteresowań. Dawna miłość rodzi się na nowo, a zakochani muszą stawić czoła nie tylko dawnym wrogom, ale również najbliższym przyjaciołom i rodzinie.

Jestem zła. Doskonale pamiętałam, że pierwsza część przypadła mi do gustu i wbiła mnie w fotel. Mimo drobnych niedociągnięć wybaczyłam autorce i z niecierpliwością czekałam na kolejny tom serii. Niesamowite jak się rozczarowałam. Nie dlatego, że historia jest zła czy źle napisana. Pod tym względem jest naprawdę super. To opisane w niej wydarzenia sprawiły, że euforia ze mnie opadła. Nie wspominając już o tym, że z trudnością przebrnęłam przez początek.

Co mi przeszkadzało? Mam ochotę napisać, że wszystko, ale minęłabym się z prawdą. Najbardziej uwierała mnie kwestia przybranego rodzeństwa, które się w sobie zakochuje. Powiecie, że to główny problem w książce? W tym sęk, że nastolatkowie są już pełnoletni, więc teoretycznie mogą robić, co im się żywnie podoba. Dlatego nie rozumiem, po co aż tak kombinować, a przy okazji ranić też innych – ale to osobna kwestia do dyskusji. Prawda jest taka, że Tyler i Eden mogli beż żadnych przeszkód zostać parą, zamiast udawać przed wszystkimi szczęśliwe rodzeństwo.

Teraz to, co strasznie mi się nie spodobało i trzeba powiedzieć to wprost. Eden zdradziła swojego chłopaka. Nie mogę sobie wyobrazić, jak można angażować się w związek, kochając kogoś innego. Wiadomo, że któraś ze stron zostanie poszkodowana. Po co wchodziła w taki układ, jak przez dwa lata myślała, w jaki sposób odzyskać Tylera? Dla mnie to nie do pomyślenia i w ogóle nie do przyjęcia, ale może ja mam po prostu zbyt staroświeckie podejście. Nie wiem...

– Ale ja cię kocham – szepczę. Nie dlatego, że mam nadzieję, iż zmieni zdanie, ale dlatego, że chcę, żeby pamiętał o tym, kiedy zamknie za sobą drzwi.
– A ja ciebie potrzebuję – mówi. To dziwne wyznanie, zważywszy na okoliczności. Przeczy temu, co mówił wcześniej, że nie chce dłużej tego ciągnąć i że się poddaje. – Na tym polega problem, Eden.

Sami bohaterowie również ulegli diametralnej zmianie. Tak jak w pierwszej części ci główni byli bardzo dobrze wykreowani, tak tutaj coś się posypało. Miałam wrażenie, że Eden jedyne, o czym myśli, to jak zaciągnąć Tylera do łóżka. Teoretycznie biła się z myślami i czasem wspominała o Deanie – który był dla niej niezwykle dobry i trzeba to podkreślić. Częściej jednak wyrzucała go z pamięci, ignorowała telefony lub zapominała pod wpływem chwili. Tyler natomiast zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni i nie było to spowodowane udziałem w programie. On po prostu był nijaki, przewijał się po książce, wciąż był niezdecydowany, a koniec nawet pokazał mi, że zwyczajnie wykorzystywał sytuację. I choć potrafi pięknie mówić o miłości, to jednak jego czyny nie potwierdzają słów.

Nie wiem, jak powinien się czuć człowiek, który kogoś kocha – wyznaje ze śmiechem Tyler. – ale jeśli miłość oznacza, że człowiek myśli o drugiej osobie w każdej sekundzie dnia... Jeśli oznacza, że cały jego nastrój poprawia się, gdy ta osoba jest w pobliżu... Jeśli oznacza, że zrobiłby dla tej osoby absolutnie wszystko – mruczy – to moja miłość do ciebie nie zna granic.

Co mi się więc podobało? Snake. Może zabrzmi to śmiesznie, ale to właśnie nowy przyjaciel Tylera najbardziej przypadł mi do gustu. To on sprawiał, że powieść nie była jedynie miłosną przepychanką, ale wywoływała również uśmiech na twarzy. Żałuję jedynie, że autorka nie poświęciła tej postaci trochę więcej czasu, podobnie jak Emily. To właśnie oni są dla mnie najlepiej wykreowanymi bohaterami i urozmaicają mozolną wędrówkę po kartach powieści. 

Nie chcę całkiem zjechać tej książki, bo jednak od połowy zaczęła mnie wciągać. Osobiście uważam, że o ile w pierwszej części miłość dwojga nastolatków jest prawdziwa i można ją zaliczyć do zakazanej, tak tutaj związek Tylera i Eden jest dla mnie toksyczny. I mimo że wspierają się nawzajem i darzą uczuciem, to jednak ta dziewczyna żyje w ciągłej niepewności. Wystarczy iskra, cień podejrzenia, by ich wspaniały układ się rozsypał. 

Niemniej jednak seria ma wielu zwolenników i zdaję sobie sprawę z tego, że zdania są podzielone. Moje jest takie, że autorce coś nie poszło w tym tomie, a że mam słabość do kończenia nawet słabo zapowiadających się serii, to czekam na kolejną książkę. I mam nadzieję, że zostanę miło zaskoczona, choć angielski opis ostatniej części trylogii nie napełnił mnie optymizmem.

Moja ocena: 5/10

4 komentarze:

  1. UUUu Twoja ocena i tak jest wysoka :D Książka jest straszna, ten związek z Deaenm to jakaś totalna pomyłka, nie wiem co miało oznaczać to wszystko. Strach pomyśleć co zaserwuje w trójce - które nie zamierzam już czytać, to zbyt wiele jak dla mnie, zgadzam się ze wszystkim co wytknęłaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku coś niskie oceny dotyczące tej książki. Biorę udział w Book Tour z nią i mam nadzieję, że mi jednak bardziej przypadnie do gustu ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ta książka na długo zostanie w mojej pamięci. Bardzo mi się podobała pierwsza i druga część. Polecam każdemu kto jeszcze po nią nie sięgnął.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety ja też się zawiodłam na kontynuacji. Już na dniach wychodzi ostatnia część na którą czekan z nadzieją, że znowu bohaterowie mnie oczarują i nie będę żałowała, że ją kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...