sobota, 26 marca 2016

W RAMIONACH GWIAZD – KAUFMAN SPOONER: Jesteś moją nadzieją

żródło

Znacie to uczucie, gdy zaczynacie czytać książkę i już wiecie, że to właśnie ona powali was na kolana? Niesamowite, prawda? Świadomość, że czytasz coś, co prawdopodobnie wydrze ci serce z piersi, zdepcze je okrutnie i pozostawi po sobie pustkę, której już nic nie będzie w stanie wypełnić. Czytasz jednak dalej i choć pragniesz powstrzymać się, zwolnić, zaczekać, to tym szybciej pochłaniasz każdą kolejną stronę, nieuchronnie zbliżając się do swego upadku. A potem... Potem nic już nie jest takie samo.

Tytuł: W ramionach gwiazd
Autor: Amie Kaufman i Meagan Spooner
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte

Zaczęło się od jednego spojrzenia, a skończyło na galaktycznej katastrofie i walce o przetrwanie. Tarver jest młodym oficerem, który dzięki swojej odwadze zdobył sławę. Lilac jest córką najbogatszego, a zarazem najniebezpieczniejszego człowieka w galaktyce. Dzieli ich wszystko, a łączy jedynie wola walki. Przypadek sprawia, że statek kosmiczny, którym podróżują Tarver i Lilac rozbija się na nieznanej planecie. Tylko im udaje się przeżyć, ale obcy teren skrywa wiele tajemnic i niebezpieczeństw. Rozbitkowie mają odmienne zdanie praktycznie na każdy temat, dlatego współpraca nie układa się tak, jak powinna. Będą musieli jednak połączyć siły, by przetrwać, a pustkowia mają to do siebie, że łączą ludzi.

Słyszałam o książce wiele pochlebnych opinii, zanim zdążyła trafić na księgarskie półki. Chciałam jednak wyrobić sobie własne zdanie i bałam się tego, że ta komercyjna nagonka narobiła wokół niej jedynie szumu, który przyniesie mi rozczarowanie. Na szczęście nie zawiodłam się, ponieważ powieść jest prawdziwą perełką wśród moich bibliotecznych zbiorów, a opowiedziana w niej historia podbiła moje serce.

W powieści został przedstawiony wątek miłości dwojga młodych ludzi, z którym z pewnością spotkaliście się wcześniej. Ona z bardzo dobrej rodziny, opływająca w bogactwo i sławę. On – można powiedzieć, że chłopak ze wsi, który ciężką pracą osiągnął dużo w swoim młodym życiu. I do tego wszystkiego ojciec Lilac, który twardą ręką trzyma całe galaktyczne imperium i jest najbardziej rozpoznawalnym człowiekiem na świecie. Banalne? Schematyczne? Nigdy w życiu. Przyznam się szczerze, że poczułam powiew świeżości, choć temat wydawał mi się oklepany. Trudno mnie zaskoczyć, bo w końcu przeczytałam już dużo powieści, ale zawsze to miła niespodzianka.

Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów. Myślałam, że Lilac będzie mnie denerwować, bo w końcu może zadzierać do woli nosa i rzucać każdemu pieniędzmi w twarz. Myliłam się, ponieważ została przedstawiona jako wrażliwa i niezwykle mądra osóbka. Nie wykorzystuje swojego statusu ani nie wywyższa się. Sława ją męczy, a ciągły nadzór sprawia, że nie może żyć pełnią życia. Wątek miłosny również jest nakreślony bardzo dobrze. Namiętność nie wybucha od razu, bohaterowie stopniowo zakochują się w sobie, dokładnie poznając swoje wady i zalety. A warunki nie są sprzyjające, bo przecież są zupełnie sami na obcej planecie, która skrywa wiele tajemnic.

I tutaj przechodzimy już do sedna sprawy. Wcześniej nie interesowałam się tą tematyką, więc nie wiem, czy nasze księgarnie skrywają takie perełki. Przeczytałam kilka zagranicznych książek, które nie zostały wydane w Polsce, więc mogę się jedynie domyślać, że polscy wydawcy kosmosu jeszcze nie odkryli, choć dosyć głośno było o Marsjaninie. Właśnie dlatego W ramionach gwiazd jest czymś może nie nowym, ale niezwykle rzadkim, jeśli wziąć pod uwagę literaturę młodzieżową związaną z galaktycznym romansem.

Dla mnie jednak uczucie rodzące się między bohaterami zeszło na dalszy plan, ponieważ bardziej interesowała mnie sama planeta i walka o przetrwanie. Autorka doskonale opisała odczucia Lilac i Tarvera, dzięki czemu sama mogłam się postawić w ich sytuacji. Razem z nimi przeżywałam wszystkie przygody i starałam się odnaleźć w nieznanym świecie, w którym wydawać by się mogło, że nie ma żadnej żywej istoty. I właśnie jedyne, do czego mogłabym się tak naprawdę przyczepić, to właśnie brak dokładniejszego opisu planety. W pewnym momencie autorka skupiła się jedynie na ocaleniu bohaterów, całkiem zapominając o tym, że to przecież zupełnie obcy świat, a dla czytelnika podróże kosmiczne nie są codziennością. I choć nie jestem zwolenniczką długich opisów, to jednak w tym przypadku chętnie poznałabym genezę całego galaktycznego imperium, by przynajmniej w ten sposób zobrazować sobie kosmiczny świat, który przecież jest niezwykle intrygujący.

Trudno mi pisać o tej książce, ale mam tak zawsze, gdy książka jest naprawdę dobra. Musicie więc mi wybaczyć natłok niepotrzebnych słów, czy bezsensowne ględzenie – takie jak teraz – bo po prostu jestem na kolanach i klęczę przed tą książką, która w końcu wzbudziła we mnie niesamowite emocje. Cóż mogę więcej powiedzieć. Po prostu przeczytajcie :)

Moja ocena: 8/10

Pytanie do Was. Znacie książki o podobnej tematyce?  


4 komentarze:

  1. Mimo wielu pozytywnych opinii, recenzji mnie najzwyczajniej w świecie do tej książki... nie ciągnie. Nie ma w sobie tego "czegoś" co nie pozwalałoby mi spać spokojnie nie kombinując jak ją pożyczyć, za co kupić, by przeczytać. Nie skreślam jej, ale też się mi z nią nie "pali".


    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;) A przy okazji, życzę spokojnych, spędzonych w gronie rodziny Świąt Wielkanocnych ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś przeczytasz w wolnym czasie. Z pewnością będzie to przyjemna lektura ;)

      Usuń
  2. Twoja recenzja bardzo zachęca do przeczytania tej książki. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tytuł znalazł się na Twojej liście ;)

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...