czwartek, 26 maja 2016

DWÓR CIERNI I RÓŻ – SARAH J. MAAS: Strzeż się Fae


Moją ulubioną bajką jest ta o Pięknej i Bestii. Tę historię lubię pod każdą postacią i podświadomie, a może i nieświadomie szukam takich wątków wśród moich lektur. Nic więc dziwnego, że gdy tylko w zapowiedziach pojawiła się pozycja Sarah J. Maas, to postanowiła, że ją przeczytam i zaraz po premierze znalazła się w moim posiadaniu. Dwór cierni i róż roztrzaskał mnie na maleńkie kawałki i jeszcze trochę czasu minie, zanim poskładam je do kupy.

Tytuł: Dwór cierni i róż
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros

Feyra poluje, by wyżywić rodzinę podczas mroźnej zimy. W czasie jednej z wypraw zabija ogromnego wilka i nie ma pojęcia, że nie jest on zwykłym zwierzęciem, ale Fae – mieszkańcem zaczarowanej krainy, którą odgradza od śmiertelników potężny mur. Feyra nie ma pojęcia, że przyjdzie jej za to słono zapłacić. Złamała traktat, który łączył śmiertelników z Fae. Za karę musi poświęcić swoje życie i zamieszkać w zaczarowanej krainie w zamku potężnej bestii. Nie wie jednak, że bestia tak naprawdę jest księciem, który skrywa straszną tajemnicę. To właśnie od Feyry będzie zależało przetrwanie Fae. Czy dziewczyna podejmie walkę, w której stawką jest życie ukochanego oraz całego królestwa, a przegrana zwiastuje śmierć?

Zachwycająca. To pierwsze słowo, które ciśnie mi się na usta po przeczytaniu tej książki. Co jest w niej takiego zaskakującego? Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że wszystko. Zaczynając od niespotykanej historii, a na bohaterach kończąc. Nie jest to typowa miłosna opowiastka o nastolatkach, ale prawdziwe tornado emocji, które towarzyszy czytelnikowi przez całą książkę. Na prowadzenie wysuwa się oczywiście temat Fae, który wciąż jest mało zgłębiony. O wampirach mamy aż nadto wiedzy i różne wyobrażenia, tak o Fae lub jak kto woli wróżkach, wiemy wciąż niewiele, a najbardziej rozpoznawalną pisarką, która podjęła się tej tematyki, chyba jest Marie Karen Moning. Ja przynajmniej jestem zachwycona jej serią Fever.

Dwór cierni i róż mógłby się wydawać słodką historyjką o miłości, kolokwialnie mówiąc, zerżniętą z Pięknej i Bestii. Ktoś mógłby się doszukać podobieństw, ale dobrze znana mi opowieść o Belli i Leonie bardzo się różni od tej o Feyrze i Tamlinie. Ta ostatnia nie jest przeznaczona dla małych dziewczynek, domagających się bajki na dobranoc. Nie jest delikatna i słodka. Jest ostra, odważna, niebezpieczna i wciągająca. Jest tym, co duże dziewczynki lubią najbardziej i uparcie tego poszukują. Ma w sobie dreszczyk emocji i bohaterów, którzy mogliby urozmaicić nie jeden sen.

Bohaterowie są nietuzinkowi. Każdy z nich ma swoją własną rolę do wypełnienia, co sprawia, że żaden z nich nie jest niepotrzebny. Feyra nie przypomina naiwnej i niedoświadczonej dziewczyny, która nagle znalazła się w centrum traumatycznych wydarzeń. To dziewiętnastoletnia młoda kobieta, która pokonuje przeciwności losu i pokazuje, jak ważne jest dokonanie właściwych wyborów. Już na samym początku zmaga się z trudną decyzją – zabić wilka i dzięki temu przeżyć zimę, czy puścić go wolno? Od tego wyboru zależało nie tylko jej życie, ale i całego królestwa Fae.

Tamlin, czyli nasza Bestia, jest mężczyzną, któremu pewnie nie jedna dziewczyna oddałaby swe serce. Przystojny, męski i pewny siebie, bardzo stanowczy, ale jednocześnie gotowy na poświęcenie w imię miłości. Jest to bohater, którego nie można nie lubić. I mimo tego, że jest prawdziwą bestią, to czytelnik od razu ma świadomość, że to nie on stanowi główne zagrożenie. Jako dobry książę dba o swych poddanych, kiedy trzeba, zatrzęsie swoją grzywą i pokaże wyższość, a kiedy może, pokaże duszę romantyka. To nie on jednak podbił moje serce i sprawił, że dostawałam palpitacji, gdy tylko przemykał po stronach...

Jest pewien typ bohatera, który zawsze przyprawia o drżenie. I jeśli występuje, to książka zazwyczaj powala na kolana. To on wprowadza do fabuły dodatkową atrakcję. O kim mowa? O pozornie czarnym charakterze, który na początku wydaje się zły do szpiku kości, ale w czasie trwania fabuły, okazuje się zupełnie kimś innym. I co z tego, że za każdym razem mamy ochotę go zabić, a jego uczynki są po prostu świńskie i poniżają główną bohaterkę. Jesteśmy w stanie wybaczyć mu dosłownie wszystko, bo w końcu działa w dobrej sprawie, a przy tym jest niezwykle seksowny. Właśnie taki jest Rhys, który zdecydowanie zapisał się w mojej pamięci jako jeden z najlepszych dobrych-czarnych charakterów. Więcej o nich możecie przeczytać TUTAJ.

Jeśli zaś chodzi o fabułę Dworu cierni i róż, to jest ona bardzo wciągająca i zaskakująca. Dobrze, że nie toczy się jedynie wokół związku głównych bohaterów. Ten stanowi jedynie dodatek do powalającej treści, w której pełno jest zaczarowanych istot, walki, a nawet trochę brutalności. Powieść uczy, że dla osoby, którą kochamy, jesteśmy w stanie zrobić naprawdę wszystko, a siła miłości potrafi przezwyciężyć każdą przeszkodę. Właśnie również w tym przypomina mi Piękną i Bestię. Niestety nie jestem w stanie ocenić tej książki. Skala jest za mała. Z pewnością znajdzie się ona na szczycie mojej niespisanej listy najlepszych powieści. Dlatego zachęcam do czytania i przekonania się na własnej skórze, co znaczy spotkanie z Fae.





24 komentarze:

  1. jestem bardzo ciekawa tej książki, szczególnie, że uwielbiam Szklany Tron Maas. podrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę książkę trzeba koniecznie przeczytać! :D

      Usuń
  2. Ojej! To książka na 100% dla mnie! Muszę ją zdobyć! A po twojej recenzji jestem pewna, że na pewno mi się spodoba! Muszę zobaczyć ile kosztuje w księgarni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto na nią wydać każde pieniądze. Z pewnością nie będą stracone :)

      Usuń
  3. Brzmi naprawdę dobrze! Lubię Piękną i Bestię, to była jedna z moich ulubionych bajek. Na pewno sięgnę po tę książkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja również :D Już nie mogę się doczekać nowej ekranizacji. A książka wspaniała.

      Usuń
  4. Jestem w połowie i bardzo mi się podoba. Nie mogę się od niej oderwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I się nie oderwiesz :D Kac książkowy gwarantowany!

      Usuń
  5. Marzy mi się przeczytanie tej książki jak i innych powieści Sarah J. Maas! Ta autorka na bank podbije moje serce :) Pozdrawiam!
    SKRYTA KSIĄŻKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To więcej niż pewne. Książka jest cudowna, więc nie ma na co czekać ;)

      Usuń
  6. Ta powieść jest wspaniała! W ogóle kocham twórczość Maas, a ta książka mnie pochłonęła równie mocno, co np. "Dziedzictwo ognia"!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczarowane istoty, brutalność. Jestem bardzo ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest warta wszystkich pieniędzy i czasu. To jedna z tych książek, które się pamięta ;)

      Usuń
  8. Boże, "Piękna i Besta" to tak urocza bajka! Kocham soundtrack z Disneyowskiej wersji no i oczywiście czekam na film z Emmą Watson! A co do samego "Dworu cierni i róż" niesamowicie mam ochotę go przeczytać, "Szklany Tron" Sary to cudo i mam nadzieję, że ten cykl będzie tak samo udany!
    Buziaki i obserwuję!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na film, choć wersja francuska z 2014 roku jest niczego sobie i oglądałam ją już kilka razy :) A książka cudowna.

      Usuń
  9. Również i mnie zaciekawiłaś tą książką. Chętnie sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  10. Jak cudownie, że kupiłam ten tytuł! Dawno mnie kusiło, bo są recenzje świetne. Mam nadzieję, że przeniosę się w fantastyczny świat Maas:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna i Bestia niekoniecznie jest moją ulubioną bajką, ale mam pewność, że Sara J. Maas na jej podstawie stworzyła coś magicznego, w końcu to jedna z moich ulubionych autorek! Mam zamiar za niedługo zamówić tę książkę razem z czwartym tomem Szklanego tronu. Zapowiada się wspaniały miesiąc pod szyldem Maas ;) Ach, ale mi teraz ochotę zrobiłaś na Dwór cierni i róź!

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest warto wziąć się za tę książkę. Jest naprawdę cudowna, jak wszystkie książki Maas. Życzę udanej lektury ;)

      Usuń
  12. Czekam, aż książka do mnie dotrze i będę mogła ją przeczytać. Maas zachwyciła mnie Szklanym tronem i jego kontynuacją, dlatego nie ma opcji, bym miała sobie odpuścić książkę, gdzie na okładce jest jej nazwisko. A najbardziej cieszy mnie to, że z książki jest taki grubasek, że pozwoli na wiele godzin cudownie przyjemnego czytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam cię, że grubość nie ma znaczenia, bo książkę pochłania się jednym tchem. Maas jest genialna :)

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...