sobota, 7 maja 2016

PARYSKA NIEZNAJOMA – SANTA MONTEFIORE: Tajemnica to nie wszystko

źródło


To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i jakże rozczarowujące. Paryska nieznajoma przyciągnęła mnie niesamowitą okładką, wielkością oraz intrygującym opisem. Miałam nadzieję, że będzie dobrą powieścią obyczajową, a dostałam... średni romans. Nie będę więc ukrywać, że spodziewałam się czegoś innego, a to, co otrzymałam, wcale mnie nie zadowoliło. Niestety powieść Montefiore nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych jej podobnych.

Tytuł: Paryska nieznajoma
Autor: Santa Montefiore
Wydawnictwo: Świat Książki

Autorka przenosi nas na angielską wieś, gdzie poznajemy rodzinę Framptomów. Są oni niezwykle bogaci, mieszkają w starej rezydencji i bardziej przypominają osiemnastowiecznych lordów niż współczesnych bogaczy. Szczęście rodziny zostało jednak zaburzone, ponieważ głowa rodu, George Frampton, uległ śmiertelnemu wypadkowi, zostawiając zrozpaczoną żonę i trzech synów. Antoinette bardzo kochała męża i nie potrafi pogodzić się z jego śmiercią. Nagle jej życie znów nabiera kolorów za sprawą nieznajomej dziewczyny, która okazuje się córką Georga. Czy aby na pewno? Phaedra skrywa tajemnicę, która znów sprawi wiele cierpienia całej rodzinie Framptonów, a także jej samej.

Paryska nieznajoma ma w sobie coś takiego, co przyciąga czytelnika i intryguje. Niestety potencjał nie został wykorzystany. Z dobrej powieści obyczajowej wyszedł harleqiun, który ciągnie się w nieskończoność. Sceny są przegadane, a w całej powieści nic się nie dzieje. Czytelnik dopiero na koniec dowiaduje się, o co całe zamieszanie, a i ono jest potraktowane po macoszemu. Problem Phadery pryska niczym bańka mydlana pod wpływem miłości. A taka krzywda nie powinna być tak szybko wybaczona. Utarty happy end wisi w powietrzu, co jeszcze bardziej przypomina ckliwe romansidło. A mogło być zupełnie inaczej...

Bohaterowie niestety nie mają charyzmy i wciąż rozpamiętują przeszłość. Relacja syna Georga, Davida, oraz głównej bohaterki również jest dla mnie płytka i pisana trochę na siłę. Na próżno szukałam w książce scen, które mogłyby urozmaicić całość. Phaedra i David nie tryskają namiętnością, bo nie zapominajmy, że w końcu są rodzeństwem. Powieść wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby autorka więcej miejsca poświęciła na tajemnicę Phaedry, ujawniła ją wcześniej i na kartach powieści zmierzyła się z konsekwencjami. Wtedy książka z pewnością byłaby ciekawsza, a nie przegadana, za długa i monotonna.

Nie rozumiałam postępowania głównej bohaterki. Całą sprawę mogła załatwić zupełnie inaczej, a nie wikłać się w niekorzystny układ. Poza tym Phaedra zrobiła coś, czego łatwo nie wybaczam. Bohaterka naprawdę musi mieć dobre usprawiedliwienie, żeby po czymś takim zyskać moją aprobatę i zrozumienie. Podobnie jest w życiu, ale nie powiem, o co chodzi, bo wtedy czytanie mijałoby się z celem. Niestety ona trwała w impasie i w ogóle nie próbowała rozwiązać swoich problemów. Została wykreowana na szlachetną, uczciwą kobietę o złotym sercu, ale to za mało, by rzuciła czytelnika na kolana. Wokół niej naprawdę można było stworzyć niesamowitą historię.

Chciałabym wykrzesać z siebie trochę dobrego serca i napisać o książce coś pozytywnego. Niestety naczytałam się już tego typu powieści, które były naprawdę dobre i powalały czytelnika na kolana jak nie akcją, to relacją głównych bohaterów. Tutaj mamy opowiastkę, którą można czytać do poduszki i to wtedy, kiedy chcemy szybciej zasnąć. Myślę, że autorka trochę przesadziła tym razem z fikcją literacką. Ani w bohaterach, ani w otaczającym ich świecie nie ma w ogóle prawdziwości. Wszyscy są wyidealizowani, ich świat dotknęła tragedia, ale czytelnik nie łączy się z nimi w bólu.

Nie mogę jednak całkowicie potępić książki, ponieważ oprócz mało polotnego wykonania i pomysłu, nie ma ona błędów. Czyta się ją wolno przez dosyć długie opisy, ale są one przyjemne w odbiorze. Autorka gładko posługuje się piórem, przez co powieść jest przyzwoicie napisana. Szkoda, że nie wyszła poza ogólnie przyjętą szablonowość, ale słyszałam, że inne jej powieści są znacznie lepsze. Miejmy nadzieję, że ta stanowi tylko wyjątek.

Moja ocena: 5/10


13 komentarzy:

  1. Rzeczywiście okładka cudowna. Może ja się nie rozczaruję, kiedy przeczytam, bo swego czasu czytałam harlequiny,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również je czytałam :) Mam nadzieję, że Tobie przypadnie do gustu ;)

      Usuń
  2. Z tego co widzę to nic ciekawego ta książka nie oferuje. :/
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może innych zainteresuje :) Nigdy nic nie wiadomo, bo w końcu wszyscy mamy różne gusta i każdy szuka czegoś innego ;)

      Usuń
  3. Raczej na pewno się nie skuszę. Gdzieś już o niej słyszałam, ale jak widać nie była warta mojej uwagi, że została niezapamiętana, a Ty to potwierdzasz. ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety mnie przyciągnęła najpierw okładka, a dopiero potem treść. Myślałam jednak, że książka zaoferuje mi coś więcej.

      Usuń
  4. Szkoda, że się zawiodłaś. Sama chciałam się z nią zaznajomić, ale teraz sobie chyba jednak odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawiodłam, ale Ty się nie poddawaj! :D Może książka czym Cię jednak zaskoczy! Nie wiesz, co akurat wpadnie Ci w oko.

      Usuń
  5. Piękna okładka, urzekająca. Mogłaby zmylić i mnie. Niemniej jednak naprawdę nie mam ochoty na fabułę, w której główne role odgrywają postaci sztuczne. To zdecydowanie zniechęca, stąd, pomimo zalet książki, jednak ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie okładka gra tu kluczową rolę, jeśli chodzi o wybór tej książki. Szkoda, że tak została poprowadzona fabuła.

      Usuń
  6. Jakoś mnie do tej książki nie ciągnie, mimo pięknej okładki. Ale jak ostatnio dosadnie dostałam do zrozumienia, nie ma co sądzić książki po okładce.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :D Czasem nieciekawa okładka skrywa prawdziwe cuda ;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Ostatnio często rozczarowują mnie pozycje ze Świata Książki. Chyba coś jest na rzeczy...
    Okładka jest całkiem ładna, ale zapowiada typ książki, które mnie niespecjalnie interesują, więc mnie by nie skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...