wtorek, 28 czerwca 2016

JAK SIĘ NIE ZAKOCHAĆ – NINA MAJEWSKA-BROWN: A kysz z miłością!

źródło



Podobno miłość przychodzi niespodziewanie, rozsiada się na kanapie w salonie i z szelmowskimi chochlikami w oczach przygląda się twoim beznadziejnym próbom wykurzenia jej gdzie pieprz rośnie. Przy okazji wyśmieje każde starania, zniweczy najlepszy plan i często pozostawi z towarzystwem higienicznych chusteczek zamiast twardego ramienia. Nic więc dziwnego, że niektórzy nie szukają miłości, a wręcz szczelnie się przed nią zabezpieczają. Nie zawsze jednak jest to możliwe...

Tytuł: Jak się nie zakochać
Autor: Nina Majewska-Brown
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Nina Braun po stracie najbliższych w końcu rozpoczęła nowe życie, wpadając w wir pracy oraz opieki nad dziećmi. Przeszłość zostawiła za sobą, żyjąc według jasno wytyczonych reguł. Nie zamierza wpuszczać do swojego życia kolejnego mężczyzny, który zburzyłby jej naturalny porządek. Dzieci, najlepsza przyjaciółka, siostra, upierdliwi teściowie, a nawet opiekunka dzieciaków nie zamierzają jednak ułatwiać jej codzienności. Gdy na horyzoncie majaczy jeszcze facet, Nina zaczyna poważnie się zastanawiać co, do cholery, poszło nie tak. Dodatkowo nie zamierza wymieniać swoich zmarszczek i grubych ud na cherlawe męskie ramię...

Tytuł bywa przewrotny, co udowodniła autorka w tej książce, Powieść jest zabawnym poradnikiem dla osób, które szukają miłości, a najważniejsza rada brzmi: Przed miłością broń się nogami i rękami. To jedyny sposób na to, żeby ona faktycznie kogoś dopadła. Powieść Majewskiej-Brown to wspaniały rozweselacz, który nie tylko podnosi na duchu, ale jednocześnie uczy. Czego? Akceptacji samego siebie. Ta powieść w zabawny sposób opisuje przywary kobiecej natury i pokazuje, jak sobie z nimi radzić.

Główna bohaterka to właśnie normalna kobieta, którą mogłaby być każda z nas. Choć na karku ma już czterdziestkę, a życie jej nie oszczędzało, to wciąż pozostaje nieugięta, a swoje wady zamienia w zalety. Jej figura daleka jest od ideału, przez grube uda ma problem z zakupem porządnych spodni, a zmarszczki traktuje jako naturalną kolej rzeczy. W końcu otrząsnęła się po śmierci najbliższych i jest gotowa rozpocząć nowe życie, poświęcając je całkowicie dzieciom i pracy. Można powiedzieć, że Nina to równa babka. Dzięki temu, że to ona opowiada całą historię, mamy dokładny wgląd w jej uczucia. Kobieta z humorem podchodzi do wydarzeń i ludzi, których spotyka na swojej drodze, zarażając czytelnika poczuciem humoru oraz zachwycając go dystansem do samej siebie. Nina to prawdziwa polska kobieta, która na swoich barkach dźwiga pracę, rozbrykane dzieciaki oraz cały dom. To właśnie dzięki temu możemy się z nią tak łatwo utożsamiać. W końcu i tak zawsze wszystko jest na naszej głowie.

Jeśli chodzi o pozostałych bohaterów, to i tutaj autorka mnie nie zawiodła. Każdy z nich ma w sobie coś wyróżniającego. Nie ma mowy, aby ktoś zlał się z tłem i cierpliwie czekał na swoją kolej. Bohaterowie ani myślą czekać na zaproszenie Niny, ale po prostu włażą bez pytania w jej życie, a opisy ich poczynać doprowadzają do niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Na pierwsze miejsce wysuwa się oczywiście upierdliwa teściowa, której zachowanie doprowadza Ninę do szału. Jest to postać z lekka przerysowana, ale w sposób wyśmienity i zasługujący na pochwałę. Na drugim miejscu jest cała reszta na czele z cichociemnym teściem, Magdą i wspaniałymi dzieciakami oraz niepozornym kumplem Olafem. Zapewniam, że z nimi nie sposób się nudzić, a perypetie każdego z nich dostarczą rozrywki nie tylko Ninie, ale i Wam.

Nina nie wyobraża sobie życia z kolejnym mężczyzną. Nie ma zamiary sprzątać brudnych skarpet z podłogi, czy prać bielizny w jednej pralce. Każdy inny mężczyzna, który nie jest jej zmarłym mężem, jest zwyczajnie obcy, a Nina ani myśli zmieniać tego stanu rzeczy. Uparcie odmawia kolejnym zalotnikom, co staje się przyczyną kilku nieprzyjemnych sytuacji. Broni się jednak czym może i od miłości odgradza się kolczastym murem. Nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że im bardziej zapobiega uczuciom, tym bardziej wpada po same uszy. Zapomnienia szuka w pracy, często usprawiedliwiając zaniedbywanie siebie licznymi obowiązkami. Bardzo podobała mi się jej relacja z dziećmi oraz najbliższymi przyjaciółmi. Nina była bardzo rodzinną osobą, do której wszyscy lgnęli. Nawet teściowe, którzy nie darzyli jej zbyt ciepłymi uczuciami.

Powieść z pewnością mnie nie zawiodła i choć na samym początku byłam nieprzekonana, to jednak na szczęście okazała się wspaniałą odskocznią od codzienności. Książka podniosła mnie na duchu, pokazując, że miłość czeka na każdego i przyjdzie w odpowiednim momencie. Ponadto ukazała siłę rodzicielskiej miłości i piękno, które można odnaleźć w macierzyństwie. Nie spodziewajcie się gorącego romansu. Tego nie znajdziecie w tej powieści, bo Nina nigdy na to nie pozwoli. Jest zbyt stateczną, dojrzałą kobietą, której nie w głowie nastoletnie podrywy serca. Przynajmniej tak właśnie myśli. Na koniec zdradzę, że to trzecia część przygód Niny. Przez zupełny przypadek i niedoczytanie ja właśnie od niej zaczęłam. Po lekturze stwierdziłam, że jednak nic się nie stało i w wolnej chwili z powodzeniem mogę wrócić do poprzednich książek. Mogę również potraktować tę, jako osobną historię, choć myślę, że będę chciała jeszcze się spotkać z Niną.  

Moja ocena: 9/10



A książkę z autografem możecie zdobyć w konkursie. Szczegóły TUTAJ


16 komentarzy:

  1. Myślę, że to nie jest jednak odpowiednia książka dla mnie :) Ale dobrze, że Ci się spodobała :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za takimi powieściami... Nie wiem czemu, ale nie umiem ich docenić. Wiem, że ukazują często wiele ciekawych refleksji i potrafią pozytywnie nastawić, ale nie... Na razie nie. Może w przyszłości się to zmieni :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie jeszcze do nich dorośniesz. Ja na przykład jeszcze nie dorosłam do kryminałów i normalnie nie mogę przebrnąć przez żaden z nich. Wcześniej takie książki też mnie nie interesowały, ale w tej odnalazłam coś fajnego ;)

      Usuń
  3. Bardzo zachęciłaś mnie do tej książki! I w wolnym czasie na pewno wpadnie w moje ręce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że recenzja się spodobała :D

      Usuń
  4. Na razie na półkach piętrzą się zbyt wielkie stosy, abym miała myśleć jeszcze o nabywaniu kolejnych pozycji. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, że to będzie dobra lektura! Zamówiłam wczoraj egzemplarz dla siebie więc już zacieram łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, ale jednak chyba nie dla mnie. Muszę się na razie uporać z tym, co sobie nakupiłam na czas "przeczytam po obronie". ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę zaczęła przypominać mi książki Grocholi. Myślę, że raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przekonałaś mnie tą naturalnością bohaterów. Lubię kiedy postaci przypominają zwykłych ludzi, takich zza płotu. Dodatkowo ta wysoka ocena. Czuję, że powinnam zapoznać się z tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...