wtorek, 7 czerwca 2016

PORWANA PIEŚNIARKA – DANIELLE L. JENSEN: Nie możesz mnie kochać

źródło

Trolle istnieją. Naprawdę. I wcale nie są śmierdzące, tłuste, z ogromną ilością brodawek i zielonkawą skórą. Są piękne i zabójcze. Rozpoczynając lekturę Porwanej pieśniarki, myślałam, że mam do czynienia z kolejną powieścią w stylu Pięknej i Bestii. I choć jestem psychofanką tego typu książek – uwierzcie mi, bo wiem, co mówię – to gdy Bestia jest skrzyżowaniem Freddiego Kruegera z Golumem, to Piękna musiałaby być stuknięta, żeby coś z tego wyszło. No bo... trolle? Serio? Kto na miejscu głównego bohatera młodzieżowej powieści romantycznej umieszcza trolla? Oczywiście Danielle L. Jensen i powiem wam, że robi nam dobrze.

Tytuł: Porwana pieśniarka
Seria: Trylogia Klątwy
Autor: Danielle L. Jensen
Wydawnictwo: Galeria Książki

Cécile de Troyes mieszka w zapadłej mieścinie, w której małe dzieci straszy się opowieściami o okrutnych trollach, gotujących ludzi w kotłach i pławiących się w górach złota. Przerażające potwory mieszkają pod Samotną Górą i zabijają każdego śmiałka, który wyruszy na poszukiwanie bogactwa. Cécile nigdy nie przywiązywała wagi do gadania gawiedzi. Z tłumu pospólstwa wyróżniały ją płomiennorude włosy oraz niesamowity talent wokalny. W swoje siedemnaste urodziny miała wyruszyć do wielkiego miasta, by tam zostać sławną śpiewaczką operową. Los szykuje jej jednak niespodziankę, bo w dniu swoich urodzin zostaje porwana i sprzedana... trollom. Ma poślubić ich księcia i złamać klątwę, która na pięć stuleci uwięziła te stworzenia pod ruinami góry. Cécile marzy jedynie o ucieczce, ale ku jej zaskoczeniu coraz bardziej przywiązuje się do trolli i swojego księcia. Okazuje się, że Trollus kryje w sobie wiele tajemnic, które zaważą na losach wszystkich.

Trolle stworzone przez autorkę w niczym nie przypominają tych tolkienowskich czy potterowych. Oczywiście są trochę okaleczone i często nie przypominają człowieka, ale te czystej krwi wprost powalają swoim pięknem i siłą. Ponadto mają swoją historię, która została przez autorkę niesamowicie wymyślona od początku do końca. Tajemnicza klątwa, zniewolenie mieszańców, a także całe podziemne miasto zostało tak dokładnie dopracowane, że czytelnik pochłania historię w mgnieniu oka. Dzięki temu, że główny bohater jest księciem, mamy świadomość tego, że Cécile nie zakochuje się w bezkształtnej masie, ale w olśniewającym młodym człowieku. Inne trolle nie miały tyle szczęścia, a w książce znajdziemy opisy często przerażających defektów. 

Główna bohaterka jest nad wyraz dopracowana. Może z mojej wrodzonej wredoty doszukiwałam się w niej jakiś irytujących cech, ale niczego nie znalazłam. Cécile jest siedemnastolatką, ale o dziwo zachowuje się dojrzalej, niż na jej wiek przystało. Odnajduje się w sytuacji, rozważa wszelkie aspekty i rozważnie dochodzi do wniosku, że ucieczka stanowi jej jedyny ratunek. Nie ucieka jednak od razu. Poznaje trolli, rozważnie podchodzi do każdej sprawy, z wiejskiej dziewczyny staje się księżniczką godną podziwu. A gdy tajemnice powoli wychodzą na jaw, obiera konkretne stanowisko w każdej sprawie i dąży do sprawiedliwości. Bywało, że zachowywała się lekkomyślnie, ale takie zachowanie było usprawiedliwione. Znalazła się w końcu w zupełnie obcym miejscu, gdzie na każdym kroku czyhała śmierć.

Jensen snuje zaczarowaną opowieść, w której trwoga miesza się z podziwem, a wszystko jest doprawione nutką magii. Nie raz autorka zaskoczyła mnie niespodziewanym zwrotem akcji lub brutalnym opisem. Ukazanie defektów ciała, które miała większość trolli, poskutkowało tym, że czytelnik nie mógł zapomnieć o prawdziwej naturze tych istot. To nie jest kolejna książka, w której Piękna zakochuje się w Bestii, a ich miłość łamie klątwę i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Tutaj Bestia pozostaje bestią i albo to akceptujemy, albo odkładamy książkę na półkę i jak najszybciej o niej zapominamy. 

Ja o Porwanej pieśniarce nie mogę zapomnieć. Nie, gdy skończyła się w takim momencie. Nic nie zostało rozwiązane i tylko nadzieja, że drugi tom rzuci trochę światła na Trollus, trzyma mnie przy życiu. Pomimo tego, że główni bohaterowie zostali aż do granicy możliwości wyidealizowani, to postaci poboczne nadrobiły tę niedogodność. Mam nadzieję, że w drugim tomie Cécile i Tristan zostaną choć trochę uczłowieczeni, co w sumie w przypadku tajemniczego księcia może okazać się niemożliwe. Niemniej mam nadzieję, że autorka nie zrezygnuje z odważnego stylu i – za przeproszeniem – nie pójdzie w ślinę ze schematycznym romansem młodzieżowym. 

Moja ocena: 7/10



DRUGI TOM TRYLOGII KLĄTWY
UKRYTA ŁOWCZYNI
JUŻ 20 LIPCA 2016 ROKU

4 komentarze:

  1. Dużo dobrego słyszałam już o tej książce. Nie jestem do końca pewna, czy to powieść dla mnie, ale może kiedyś sięgnę, gdy będę miała okazję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka na pozór nijaka, ale skrywa magiczne wnętrze. Takie są najlepsze ;) Mam nadzieję, że Ci się spodoba, kiedy już po nią sięgniesz :D

      Usuń
  2. Ciągle nie przekonuje mnie ta książka, choć po Twojej recenzji wiem, że jeszcze raz muszę się jej przyjrzeć. Te wszystkie pochlebne opinie nie biorą się przecież z niczego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest bardzo dobra (oczywiście wiele zależy od gustu czytelnika). Niemniej historia ciekawa i wciągająca, więc gdy znajdziesz chwilę czasu możesz śmiało się z nią zapoznać ;)

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...