wtorek, 21 czerwca 2016

TYTANY – VICTORIA SCOTT: Wyścig śmierci

źródło


Uwielbiam konie. Są niesamowite, majestatyczne, a w swoim pięknie również niebezpieczne. Człowiek ma z nimi jednak styczność już od wieków, w których to były one wykorzystywane do pracy jako zwierzęta pociągowe. A teraz? Kojarzą się raczej z blichtrem, stanowiąc nieodzowną oznakę bogactwa. Trzeba być prawdziwym miłośnikiem koni, żeby pielęgnować te zwierzęta, albo trzeba mieć tyle pieniędzy, że można otworzyć profesjonalną stadninę i czerpać z niej zyski. Konie kojarzą się jednak jeszcze z wyścigami. A co, gdyby tak te majestatyczne zwierzęta połączyć z metalem i stworzyć coś... niemożliwego?

Tytuł: Tytany
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI

Astrid pochodzi z ubogiej rodziny robotników, która zmaga się z poważnymi problemami. Ojciec właśnie stracił pracę, relacje rodzinne nie są najlepsze i praktycznie już całkiem zanikły, a w dodatku grozi im eksmisja. Jeśli szybko tata dziewczyny nie znajdzie nowej pracy, cała rodzina znajdzie się na ulicy i prawdopodobnie będą musieli się przeprowadzić. Astrid nie chce powtórki z rozrywki. Nie ma zamiaru znów opuszczać domu i najlepszej przyjaciółki, dlatego w tajemnicy przed wszystkimi startuje w wyścigach Tytanów – mechanicznych koni. Jest to niezwykle niebezpieczne i Astrid wątpi, że w ogóle przejdzie eliminacje. Wygrana jednak raz na zawsze zapobiegłaby rodzinnym kłopotom. Dzięki dobrym przyjaciołom oraz silnej woli Astrid startuje w derbach i poznaje siłę prawdziwej przyjaźni.

Nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po Tytanach. Victoria Scott udowodniła jednak, że jej wyobraźnia nie zna granic, a jej mechaniczne konie po prostu podbiły moje serce. Zapytacie, co to takiego te tytany? To przede wszystkim mechaniczne konie, którymi steruje się trochę tak, jak samochodem. Nie posiadają uczuć, są całkowicie zależne od woli dżokeja i mogą pokonać niemal każdą przeszkodę. Są również niesamowicie niebezpieczne, a kilka wyścigów zakończyło się dla niektórych nawet śmiercią. Koń Astrid jest jednak inny. Jako jedyny model – można by nawet powiedzieć, że pradziad najnowszych tytanów – ma wbudowany moduł odpowiadający za emocje.

Astrid od początku była bohaterką, która budziła sympatię w czytelniku. Jasno obstawała przy swoich racjach i nawet jeśli ja niektórych z nich nie popierałam, to dziewczyna tłumaczyła, dlaczego akurat obrała takie, a nie inne stanowisko. Rozumiałam ją. Choć miała siedemnaście lat, to wykazała się niezwykłą odwagą, determinacją i silną wolą. Za wszelką cenę starała się ocalić rodzinę, choć mogłoby się wydawać, że taka dziewczyna nie może zrobić wiele. Wyścigi jednak dają jej taką szansę. W swoich poczynaniach była prawdziwa i to chyba najbardziej mnie urzekło.

Podobała mi się również jej relacja – jeśli można tak w ogóle powiedzieć – z tytanem. Choć na początku Astrid jest nastawiona negatywnie do wyścigów, a mechaniczne konie stanowią dla niej jedynie środek w dojściu do celu, to jednak budzą się w niej cieplejsze uczucia dla konia. Zdaje sobie sprawę z tego, że tytany są niebezpieczne i czytelnik wie, że budzą w głównej bohaterce strach. Tytan Astrid jest jednak inny i ma uczucia, dzięki czemu zachowuje się niemal jak żywe zwierzę. Można więc powiedzieć, że dziewczyna zaczyna nawiązywać z nim relację, która później zamienia się w przyjaźń. Pokazanie strachu, który budzą w bohaterach tytany, doskonale nakreśla obraz tych maszyn, które należy podziwiać, ale również czuć wobec nich strach.

Uważałam, że Tytany to kolejna powieść o nastoletniej dziewczynie, która podczas trwania swojej historii znajdzie miłość, a przy okazji uratuje najbliższych przyjaciół oraz rodzinę. Ta książka to jednak nie romans, a wspaniała opowieść o sile przyjaźni. Autorka poruszyła również niezwykle trudny temat podziału klasowego. Astrid pochodzi z rodziny robotników i jest narażona na szykany ze strony bogatych dżokejów. W książce ten podział jest wyraźnie zarysowany, w czym można by się dopatrywać wielu interpretacji. Myślę jednak, że autorka chciała po prostu przekazać to, że nie ważne, ile ma się pieniędzy, bo każdy jest wobec siebie równy.

Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, czy Tytany to odpowiednia lektura dla was, to uspokajam. Każdy znajdzie coś ciekawego w tej powieści i z pewnością spędzi przyjemnie czas w towarzystwie tej lektury. Całą mieszankę dopełniają również opisy kolejnych wyścigów, budząc w czytelniku nie tylko emocjonalny huragan, ale również niesamowitą ciekawość, zmuszającą do pochłaniania kolejnych stron. Victoria Scott po raz kolejny pokazała, że spod jej pióra wychodzą doskonałe powieści. Oby tak dalej!

Moja ocena: 8/10


16 komentarzy:

  1. Dzięki Tobie wiem że po prostu muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha... Książka naprawdę dobra, więc czytaj ;)

      Usuń
  2. Widzę, że bardzo pozytywnie wypowiadasz się na temat tej książki. Chyba pierwszy raz o niej słyszę i na razie potrzebuję większego rozeznania, by zobaczyć, czy to coś dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka zbiera dużo pozytywnych opinii i w sumie się nie dziwię. Mam nadzieję, że zostaniesz zachęcona do lektury ;)

      Usuń
  3. nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, jestem zainteresowana. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się skusisz ;) Mam nadzieję, że lektura będzie udana.

      Usuń
  4. Ależ o tej książce się głośno w blogosferze zrobiło! Chyba muszę w końcu ją dorwać i sama przeczytać, bo mnie interesuje :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka naprawdę dobra, więc nic dziwnego, że blogerzy się zachwycają ;)

      Usuń
  5. Emocjonalny huragan? To jest to co lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię takie huragany, ale jeszcze lepszy jest kac książkowy ;)

      Usuń
  6. To było moje pierwsze spotkanie z Victorią Scott i uważam je za udane :D

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też :D Mam nadzieję, że będzie więcej takich spotkań ;)

      Usuń
  7. Coś słyszałam o tej książce, ale Twoja recenzja jest pierwsza, jaką na czytam o Tytanach. Mimo wszystko nie znam jeszcze Victorii Scott i choć akurat ta historia brzmi zachęcająco, to nie jestem pewna czy po nią sięgnę...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że i ja bym coś ciekawego znalazła w tej książce. Zbiera same dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że spodobałaby Ci się ;) Może znajdziesz czas na jej przeczytanie

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...