czwartek, 18 sierpnia 2016

KOBIECIARA – ANGELINA CALIGO: Kobietą być to nie grzech

źródło


Raz na jakiś czas lubię zanurzyć się w czystej poezji i oderwać się od tradycyjnych frazesów pisanych w książkach. Trochę powyginać mózg, zastanowić się nad sensem czytanych strof, pomarzyć, wchłonąć trochę niesamowitości. Dobra, dosyć. Widzicie, co mogą zrobić z człowiekiem wiersze, gdy zacznie je czytać i jeszcze się nad nimi zastanawiać? Nic jednak nie poradzę na to, że po zderzeniu z literaturą wysoką wychodzi ze mnie Szekspir. Marny, ale na jakiego wierszokletę cię stać, takiego masz.

Tytuł: Kobieciara
Autor: Angelina Caligo
Wydawnictwo: Pearlic

Kiedyś miałam taki moment w życiu, że pisałam wiersze, a rymy płynęły w mojej głowie żywym nurtem. Niestety nadszedł czas, że porzuciłam je na rzecz przyszłościowej prozy, a stare zeszyty ze zgrabnymi strofami odeszły w niepamięć. Teraz już nie przejawiam zmysłu poetycznego, a zdania w mojej głowie układają się raczej w książkowe dialogi, a nie zmyślne szeptanki Romea i Julii. Raz na jakiś czas lubię jednak sięgnąć po dobry wiersz. Poszukać w nim weny, czy po prostu przeczytać kawałek dobrej poezji. Dlatego skusiłam się na Kobieciarę i tomik szczerze mnie zauroczył.

Jest to z pozoru niepozorna książeczka, którą można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie. Nie zajmuje dużo miejsca, ale za to we wnętrzu skrywa prawdziwe skarby. Ciekawie skonstruowane wiersze, myśli i strofy czyta się niesamowicie szybko i naprawdę wciągają! Dodatkowo na okładce znajdziemy informację, że na wolnych stronach możemy sami wyżyć się na swojej wenie i stworzyć coś artystycznie pięknego. Co ciekawe, ja zauważyłam, że w trakcie czytania wierszy, wiele pomysłów na zagospodarowanie pustych stron, znienacka pojawiało się w mojej głowie. Jeszcze co prawda nie zaczęłam ich wcielać w życie, ale z pewnością nie odłożę tomiku na półkę, wiedząc, że została tam jeszcze wolna przestrzeń.

Nie zamierzam przedstawiać wam tutaj dokładnej analizy i interpretacji wierszy. Przede wszystkim nie jestem w tym za dobra, a na lekcjach języka polskiego nie przepadałam za tym. Zawsze uważałam, że ci wielcy poeci naćpali się opium, zrymowali coś pod wpływem nagłej radości, a potem my doszukujemy się w tym jakiegoś sensu. Wielbiciele wierszy pewnie teraz opluli monitor z wrażenia. Nie mam jednak zamiaru mówić, co też autorka miała na myśli, bo to mija się z celem. Mogę jedynie napisać, jakie ja miałam odczucia, czytając wiersze, jakie budziły we mnie emocje i co najbardziej mi się w nich podobało.

Pierwsze, co przyszło mi na myśl, to, że autorka pisze trochę o sobie i o swoim życiu. Angeliny Caligo nie poznałam niestety w rzeczywistości, ale można powiedzieć, że znamy się z internetowego widzenia. Śledząc trochę jej twórczość i wpisy mogłam wywnioskować, że inspirację czerpie głównie z otaczającego ją świata. Przelewa swoje uczucia na kartkę i tworzy coś, co porusza nie tylko ją samą, ale również czytelnika. Osobiście jestem zwolenniczką czerpania weny ze świata, bo to często sprawia, że twórczość wydaje się jeszcze bardziej emocjonalna i prawdziwa. 

Jeśli miałabym powiedzieć o samych wierszach, to nie są to rymowane frazesy, ale przepiękne sentencje i strofy. Są krótkie, ale dobitnie trafiają do człowieka. Dodatkowo nie zawierają praktycznie żadnych znaków, dzięki czemu można je czytać na różne sposoby. Zmuszają nas tym samym do pracy i do własnej interpretacji.

Przy tym tomiku wierszy odleciałam na moment z ponurej i szarej rzeczywistości i zanurzyłam się w świat miłości, szczęścia, tęsknoty, ale i cierpienia. Przede wszystkim jednak znalazłam chwilę refleksji i mogłam zastanowić się nad własnym życiem. Zatrzymać się na sekundę, przeanalizować, stwierdzić, co trzeba poprawić, a co jest w porządku. Tak właśnie podziałały na mnie wiersze z tego tomiku. Niektóre lekkie i nawet zabawne, a inne dosłownie wstrząsające – właśnie te najbardziej zapadły mi w pamięć i zmusiły zastanowienia się nad sensem istnienia.

Może zabrzmiałam zbyt wyniośle, ale sami widzicie, co robi obcowanie z poezją. Bardzo się cieszę, że w moje ręce trafił właśnie ten tomik poezji. Przede wszystkim sprawił, że znalazłam chwilę wytchnienia w tym ciągłym pisaniu, czytaniu i pisaniu. Mam nadzieję, że się na niego skusicie, bo warto.

Moja ocena:7/10



8 komentarzy:

  1. Jestem pod wrażeniem i po takiej recenzji mam wielką chęć na ten tomik. Do tego puste miejsca? Pierwszy raz o czymś takim słyszę, ale na pewno dałabym szansę pani Angelinie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pierwszy raz się z czymś takim spotkałam. Muszę przyznać, że pomysłowe :)

      Usuń
  2. Też lubię, kiedy powieści powstają w wyniku jakiegoś zdarzenia, które miało miejsce w życiu autora, czy zjawiska, jakie mógł widzieć. Takie książki są bardziej, że tak powiem realistyczne i rzeczywiście bardzo poruszają czytelnika.
    Pozdrawiam,
    Subiektywne Recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. I może takie scenariusze nie pojawiają się często, to trzeba przynać, że są najpiękniejsze ;)

      Usuń
  3. Kojarzę Angelinę z interetowego widzenia, znam trochę jej twórczość i myślę, że tomik by mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja! Ja zaryzykowałam i był to dobry wybór :)

      Usuń
  4. Poezja towarzyszy mi od dawna. Gdy sama zaczęłam pisać, to właśnie od wierszy się zaczęło. Z czasem stwierdziłam, że jednak nie mam do tego zmysłu i przeniosłam się na prozę. Obecnie znowu wracam do tych krótkich form, dlatego chętnie zapoznałabym się z tym tomikiem i być może dzięki niemu, zapełnię te "puste strony", jakie w nim są. :)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz natchnienie. Ja dzięki tym wierszom je odnalazłam :)

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...