sobota, 12 listopada 2016

FELIETON: Świat jest pełen brudnych suk

źródło


Coś ostatnio się popsuło. Podejrzewam, że problem leży w moim oprogramowaniu, bo u innych nie wykryłam żadnej usterki. Chyba się nie zaktualizowałam. Niby chodzę, niby żyję, niby tworzę, niby jestem. Niby. I mam wrażenie, że to wszystko jest na niby. Zatrzymuję się w środku drogi, staję i łapię się za głowę. Świat oszalał, a ludzie są źli. To moja teoria, z którą nie zamierzam polemizować. 

Usilnie staram się przekonać, że to tylko wymysł mojej chorej wyobraźni, ale na każdym kroku spotykam argumenty potwierdzające tę teorię. I na nic zdaje się przeświadczenie, że nikogo nie należy mierzyć tą samą miarą. W końcu nie każda blondynka to pustak, nie każdy Sebek to dres i nie każdy ksiądz to pedofil. Znam przynajmniej kilku reprezentantów tych „grup”, którzy wyłamują się stereotypom i za ich istnienie jestem niesamowicie wdzięczna. Spotkałam jednak zbyt wielu złych ludzi, żeby na kilku wyjątkach budować świat.

I tak egzystuję, myśli kotłują się w mojej głowie, nie dają spać, nie dają żyć, nic nie dają. Każde wyjście do ludzi pogłębia mój czarny scenariusz i sprawia, że wszystko jest cholernie trudne. Krok, oddech, uśmiech. W kółko tylko słyszę o Pisoludach, Trampolandii, gwałtach, dzieciach – ich robieniu, usuwaniu, o wyrywaniu rączek, nóżek, o Matkach Polkach i tych drugich już nie matkach. To sprawia, że normalnemu człowiekowi po prostu się odechciewa.

A może to ci „oni” są normalni, a ja oszalałam. Rozglądam się gorączkowo w poszukiwaniu jakiegokolwiek znaku niezadowolenia. Wszyscy się uśmiechają. Nawet jak ktoś się krzywi, to po cichu, tak żeby inni nie zauważyli. Jeśli się żalą, to po kryjomu. Jeśli mają coś do powiedzenia, to milczą. Nawet jeżeli zdecydują się w przypływie odwagi ujawnić swoje uczucia, zostają stłumieni przez większość. A reszta? Oni z zadowoleniem patrzą na upadek normalności. Ich spojrzenie podąża za Tobą, oceniając każdą sztukę garderoby. Uśmiechają się tryumfalnie, gdy potkniesz się tuż przed ich nosem. Jeszcze bardziej się cieszą, gdy w jakiś sposób przyczynili się do tego upadku. Wyśmieją cię, gdy wyciągniesz rękę w poszukiwaniu pomocy. Wyciągną z kieszeni markowych spodni swoje modne telefony i uwiecznią chwilę Twojego cierpienia. Zapewniam Cię, że zdobędą przez to wiele lajków. I pomyśleć, że jeszcze jakiś czas temu utożsamiałam się z tym społeczeństwem.

Mam wrażenie, że światem rządzi pieniądz, zazdrość i zawiść. Z tych trzech najgorsza jest zawiść. Budzi ona we mnie ogromny gniew, a nienawidzę tego uczucia. Ono mnie spala od środka i pozostawia po sobie popiół i zgliszcza. Zakorzenia się w mózgu i każe mi zniszczyć wszystko, co napotkam na swojej drodze. Walka z nim jest trudna i wymaga wiele poświęcenia. Największym poświęceniem jest jednak założenie maski i wyjście do tych życzliwych ludzi. Granie szczęścia, gdy tak naprawdę ma się ochotę odgrodzić murem od nich, by wciąż pozostać nieskażonym zawiścią. Piekara pisał Świat jest pełen chętnych suk. Myślę, że w tych czasach tytuł powinien brzmieć trochę inaczej... Ale cóż jest warte moje zdanie w gąszczu krzyczanych naokoło opinii?

Jutro jednak znów przywdzieję moją niezawodną maskę i wyjdę obserwować ludzi. Skryję wrażliwość i nie pokażę innym swych słabości. Tylko w taki sposób będę mogła obalić moją niezachwianą teorię. Mam nadzieję, że takich jak ja jest więcej. Tylko ta nadzieja pozwala mi zamknąć oczy, gdy po ciężkim dniu znów próbuję poskładać się w całość. Zdaję sobie jednak sprawę, że ta metoda zawiedzie. Albo maska, albo Ja. Albo będę składać kawałki fasady, albo psychiki.

Może jednak nie mam się o co martwić. Może...
We`re all mad here.

8 komentarzy:

  1. Trudno jest żyć w dzisiejszym świecie. Masz dużo racji w tym, co napisałaś. Jednak najważniejsze jest życie w zgodzie ze sobą. Nie patrzmy na innych tylko żyjmy tak, jak to uważamy za słuszne. Na co nam zdanie innych? Ważne, żeby być szczęśliwym samym ze sobą i z najbliższymi.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że nie należy ingerować w sprawy innych. Nie rozumiem ludzi, którzy wtykają nos w nie swoje sprawy, a życie innych jest ważniejsze od ich własnego.

      Usuń
  2. Auć, wpis szczery aż do bólu. Znam te maski, które zakładamy na co dzień. Też taką posiadam i też się w nią ubieram. Przeraża mnie fakt, że nie tylko ja ją mam.

    www.bookiecik.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że każdy ma taką maskę. W dzisiejszych czasach trudno takiej nie mieć. Niestety...

      Usuń
  3. Ależ Kasiu, przecież nie jest tak tragiczne. W dyskusje polityczne najlepiej się w ogóle nie wdawać i nie psuć sobie nerwów. A co do ludzi, to fakt, coś w tym jest, że ludzie wstydzą się być smutni, że bardziej "wypada" sobie przykleić sztuczny uśmiech do twarzy i skłamać, że wszystko jest super, niż szczerze przyznać, że coś jest nie tak. Ale większości ludzkości nie posądzałabym o złośliwość czy premedytację. Może pewne rzeczy robią nieświadomie albo niespecjalnie albo inaczej nie umieją, bo z czymś sobie nie radzą. Poza tym często ludzie wolą udawać gorszych niż są albo zwyczajnie robić z siebie idiotów na pokaz, podczas, gdy naprawdę jest w nich wrażliwość, o którą nigdy by ich nikt nie podejrzewał.

    P.S. Nadal nie napisałaś recenzji "Przeklętego Dziecka"? No wstydź się. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, och... :D Chciałabym popolemizować trochę "face to face". Szkoda, że na obecną chwilę się tak nie da :D Kocham felietony, bo to własnie w nich można troszeczkę podkoloryzować, a nawet jest to wskazane, jeśli chcemy dokładniej wyostrzyć jakiś problem. A "Przeklęte Dziecko" kiedyś się pojawi xD Choć słyszałam od bardzo zaufanej osoby, że słabizna. Ach, te podzielone opinie. Jak ja je kocham :D

      Usuń
    2. Możemy popolemizować przy najbliższej okazji, czyli zapewne na święta. :P
      Też myślę, że słabizna, ale tym bardziej jestem ciekawa twojego zdania na ten temat. :D

      Usuń
    3. Trzeba czekać do Świąt. Już nie mogę się doczekać ;)

      Usuń

Dziękuję za zostawiony ślad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...